Nie płacz, że coś się skończyło. Ciesz się, że Ci się to przytrafiło. ( G.G. Márquez )

środa, 20 marca 2013

Międzynarodowy Dzień Szczęścia.

  Podobno dzisiaj świat obchodzi Międzynarodowy Dzień Szczęścia. Wiele jest rzeczy, które mnie uszczęśliwiają, jak chociażby czytanie fajnej książki z kubkiem herbaty w ręku - ( jeżeli książka jest nowa, to jeszcze wącham ją nagimnnie,chociaż te stare też mają cudny aromat ), spacery z psem, jazda na rowerze, prowadzenie samochodu, spędzanie czasu w przyjaznym gronie...mogłabym wyliczać długo bo i lista jest spora. Mało mi trzeba, żeby być szczęśliwą...zbyt wiele drobiazgów mnie cieszy. Jednak na czele listy znajdują się podróże i robienie zdjęć. Zanim jednak dotrę do jakiegoś miejsca, czeka mnie jeszcze lot...i właśnie latanie to jedna z tych rzeczy, która czyni mnie bezgranicznie szczęśliwą.






  Zanim na dobre zacznę cieszyć się czekającym mnie wyjazdem, ogromną radością napawa mnie myśl, że zanim dotrę do celu, czeka mnie podróż - czyli lot.


Alpy 
    






 
  Mam szczęście, że za każym razem udaje mi się usiąść przy oknie. Latam sporo i w sumie tylko raz nie siedziałam...Myślę, że dla "wymuszenia" fotela przy oknie byłabym w stanie zrobić wiele, z błaganiem, groźbami i płaczem na czele:). Mam nadzieję mimo wszystko, że nigdy nie będę postawiona w takiej sytuacji:)


  Południowo - wschodnie wybrzeże Hiszpanii.
 
 

                                                                
                                                               Alicante i okolice.


  Niedawno zamieściłam post o zamku św. Barbary w Alicante, a kilka dni temu miałam okazję patrzeć na ten zamek z lotu ptaka.

   Uwielbiam być " w przestworzach ". I nie chodzi tu tylko o latanie, aczkolwiek w dużej mierze. Marzy mi się skok ze spadochronem. Mhmmm może tu chodzi o to, żeby patrzeć na wszystko z góry:)

8 komentarzy:

  1. Lot w dzień i przy pięknej pogodzie jest bardzo ciekawy, bo na świat można patrzeć z góry. Jednak nocą widzi się jakieś światełka tylko i wtenczas bym wolała być w samochodzie i jechać po ziemi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy lot nie stresuje, to fajnie tak pobujać w obłokach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne fotki z chmur!
    Ja wczoraj miałam taką gorączkę, że nawet nie wiedziałam, że jest takie święto..

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia, cudowne widoki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne widoki za oknem samolotu, to jednak za mało, żeby pokonać strach, który mi towarzyszył podczas lotu. Może trochę zawiniła pogoda, bo było pochmurno i tylko jezioro Genewskie podziwiałam w całej krasie.

    Za to mój Mąż latał dwa razy z Amsterdamu do Manili i z powrotem (jeden lot 14 godzin!) - chyba bym umarła ze strachu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne widoki. Lubię gdy lot odbywa się podczas takiej pięknej pogody.
    Zdjęcia świetne.
    Przeżyłam lot podczas burzy. Nieprzyjemna sprawa.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam. Już dzisiaj pisałam jednej blogowiczce, że mnie do samolotu, to by wciągnęli pod groźbą broni przyłożonej do ciała.
    Widoki piękne, jak dla mnie szczególnie na zdjęciach. Zauważyłam dwa serca. Jedno to wyspa a w poście poniżej to śnieg.
    Jednak góry lubię oglądać od dołu, bo uwielbiam po nich chodzić.
    Mój strach przed lataniem, to nie lęk wysokości tylko klaustrofobia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Boję się latać. Za każdym razem na nowo... Zdjęcia przepiękne!!! Jestem pod wrażeniem! Dla takich widoków warto się przełamywać;)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.