Czytam, więc jestem, uwielbiam się przemieszczać, i nie ważne czy samolotem, czy rowerem,zapamiętywać chcę - sercem i aparatem, a żyć nie mogę bez książek, podróży, roweru, spacerów, rozmów i moich licznych pasji. Dzięki hektolitrom herbat wszelakich wypijanych codziennie trzymam się jakoś w pionie:)

W razie pytań lub chęci kontaktu: malamo@op.pl :)

Warto przeczytać


Sevilla rok później.

Zeszłoroczną wiosnę przywitałam w Sevilli. Od tamtego czasu minął równo rok więc to świetna okazja by w rocznicę tamtych dni wrócić na chwilę do Andaluzji. W doborowym towarzystwie, w świetnych humorach i w promieniach wiosennego słońca spacer po S…

Sevilla - nocny spacer.

Chociaż niedługo minie rok od czasu kiedy zrobiłam te zdjęcia to radość, jaka towarzyszyła ich robieniu pamiętam jak by to było wczoraj. Radość, że w miarę wyszły i że najprawdopodobniej będą to pierwsze nocne zdjęcia w mojej karierze które nie zni…

O'le, o'le i o'le czyli Sevilli część pierwsza.

Nie wiem czemu kazałam Sevilli tak długo czekać na debiut tutaj. Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że od tamtych pachnących kwiatami pomarańczy dni minęło dokładnie pół roku. Co do dnia. Świadomość upływającego czasu była wystarczającym bodźcem aby prze…

Sevilla. Corral del Conde.

Jedno popołudnie w Sevilli miałam okazję spędzić w takim to otoczeniu: Ciekawą historię tego miejsca i związane z nim anegdoty świetnie opisała Ania, która ma to szczęście, że bywa tam regularnie, odwiedzając koleżankę. Ja tych anegdot przytaczać n…