Czytam, więc jestem, uwielbiam się przemieszczać, i nie ważne czy samolotem, czy rowerem,zapamiętywać chcę - sercem i aparatem, a żyć nie mogę bez książek, podróży, roweru, spacerów, rozmów i moich licznych pasji. Dzięki hektolitrom herbat wszelakich wypijanych codziennie trzymam się jakoś w pionie:)

W razie pytań lub chęci kontaktu: malamo@op.pl :)

Warto przeczytać


29/04
2026

Magnoliowy zawrót głowy

  Dacie wiarę, że w tym roku niemal przegapiłam magnolie? O mały włos a nie byłoby wpisu będącego jednym ze zwiastunów wiosny a który jest tradycją i jego pisanie zawsze niezmiernie mnie cieszy. Pierwsze wiosenne dni uszczęśliwiły mnie jeszcze w lutym i chociaż miałam świadomość tego, że ta radość nie będzie trwała wiecznie to i tak chłód jaki nastał później trochę wyprowadził mnie z równowagi. Wróciłam z jednego wyjazdu, miesiąc później poleciałam na kolejny, zaraz po nim była Wielkanoc a teraz cóż, zbliża się majówka. Dzisiaj rano aż mi się gorąco zrobiło kiedy uświadomiłam sobie, że za chwilę maj i niemal połowa przeżytego roku bo mam wrażenie, że to było wczoraj kiedy zachwycałam się naszą choinką.

 Z magnoliami było podobnie. Cały czas towarzyszyła mi myśl, że do czasu ich kwitnięcia mam jeszcze duuuuuużo czasu bo muszę przecież poczekać na kwiecień a tymczasem kwiecień trwał już sobie w najlepsze. To najlepiej dowodzi temu w jakim jestem niedoczasie i jak bardzo do tyłu z kalendarzem. Nie da się również ukryć, że w tym roku jak cień towarzyszy mi myśl, że czas biegnie jakoś wyjątkowo szybko, robiąc w dodatku coraz większe kroki.

 Na magnoliowe łowy wyruszyłam niemal w ostatniej chwili. Od razu uprzedzam tych z Was, którzy pamiętają moje przepiękne magnoliowe drzewo, które mam niedaleko domu, a które co roku jest głównym bohaterem mojej magnoliowej sesji fotograficznej - zdjęć owego w tym roku nie będzie. Bo najpierw widziałam pąki a kiedy poszłam z aparatem mam wrażenie, że chwilę później, zastałam pod drzewem dywan ze zbrązowiałych już płatków a na drzewie marne resztki kwiatów. 

 Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło bo motywowana chęcią podtrzymania magnoliowej tradycji wyruszyłam na poszukiwanie innych magnoliowych drzew co było świetną okazją do spaceru. Przy okazji okazało się, że w najbliższej okolicy mam tych pięknie kwitnących drzew naprawdę sporo. Szkoda tylko, że przegapiłam najpiękniejszy moment i sporo kwiatów swoje najlepsze chwile miało już za sobą a ja nie miałam zbyt wielu sposobności żeby ukryć się w tym przecudnym drzewo-kwiato-stanie, co też co roku praktykuję.

 Moje przedpracowe spacery po parku, które sobie niemal codziennie urządzam, pozwoliły mi w tym roku zauważyć coś, czego nie widziałam nigdy wcześniej a mianowicie, tra ta ta ta, żółtą magnolię! Żółtego  Zielonego pojęcia nie miałam, że taka odmiana kolorystyczna w ogóle istnieje ale na szczęście dostrzegłam ją na tyle wcześnie, że codziennie kontrolowałam stan rozwinięcia pąków co pozwoliło mi wstrzelić się idealnie w najlepszy moment. I nie wiem czy to przez miejsce, w którym rośnie, czy to specyfika żółtej odmiany ale ta magnolia kwitła wtedy, kiedy jej różowe i białe koleżanki dawno miały za sobą dni, kiedy były obsypane kwieciem. Chociaż z jednym tej wiosny zdążyłam 😊.

 Muszę przyznać, że żółta magnolia wynagrodziła mi z nawiązką tegoroczne magnoliowe niedosyty i chociaż przegapiłam jeden z ulubionych zwiastunów wiosny to droga do i z pracy, którą sobie codziennie urządzam przez park, była świetną sposobnością żeby się tą wiosną nacieszyć. Bo chociaż mam wrażenie, że te pierwsze cztery miesiące przeleciały mi przed nosem z głośnym świstem to jednak czasu nie marnuję, dzieje się dużo i ciekawie a ja świetnie wykorzystuję wolny czas i tracę go na takie przyjemności jak spacery po mieście, czytanie w parku i obserwowanie wiewiórek. A resztę dzisiejszego dnia przebimbam sobie na balkonie, w towarzystwie słońca, śpiewu ptaków i aromatu skoszonej przed chwilą trawy...


Komentarze

  1. O tak, też tak lubię sobie bimbać dzień na balkonie z książką. :) Piękne zdjęcia. Dużo magnolii zmarzło u nas w mieście. Żółtą też mamy ale nie tak wielką. To, że zaraz maj... Maniu, ależ to zleciało. Mam wrażenie, ze minęła sekunda, ze czas płynie mi coraz szybciej. Ponoć czym starszym, to szybciej płynie... Najważniejsze, jak nam płynie, a Ty pieknie go doceniasz. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety muszę się zgodzić z tym, że wraz z upływem lat czas szybciej mija co pewnie wynika z całkiem innego stylu życia niż za młodu. Pamiętam jak w szkole niecierpliwie wyczekiwałam wakacji i miałam wrażenie, że kalendarz stoi w miejscu a poniedziałek od piątku dzielą lata świetlne. A teraz raz dwa i po styczniu nagle robi się maj, za chwilę będziemy sobie życzyć wesołych świąt :). Dlatego trzeba robić wszystko, żeby żyć pełnią sił, nie pozwalając chwilom się marnować. Obecny moment to najważniejsze co mamy... Wiosenne pozdrowienia.

      Usuń
  2. Czas leci Ci tak szybko, bo dużo się u Ciebie dzieje w tym roku. Chyba nie było miesiąca, żebyś gdzieś nie wyjechała. Jak byłam w Andorze, to przyłapałam tam jedną Magnolię i od razu o Tobie pomyślałam :D O istnieniu żółtych Magnolii nie miałam pojęcia, albo po prostu nigdy nie zwróciłam na to uwagi, bo raczej te tradycyjne różowe rzucają się w oczy. Odpoczywaj póki możesz, bo kolejne dni zapowiadają się dość intensywnie ;)
    Ściskam i do szybkiego zobaczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z komentarzy wynika, że żółte magnolie nie są wcale taką rzadkością jak mi się wydawało. Najczęściej widuję białe, różowe albo takie ciemniejsze, niemal bordowe, żółte widziałam w tym roku pierwszy raz i byłam przezachwycona.
      Jestem gotowa na przygody i już się nie mogę doczekać, w zeszłym roku w majówkę też dużo się działo bo byłam u Marty. Może zrobię z tego tradycję :). Aha, przecież w kwietniu nigdzie nie byłam, specjalistką od wyjazdów w każdym miesiącu jest nasza Ula, ja w kwietniu grzecznie siedziałam w domu bo z Maroka wróciliśmy ostatniego dnia marca :).
      Przebieram nóżkami :). Buziaki.

      Usuń
    2. Dzięki za uznanie. Ale z tego co wiem, a dowiedziałam się przed chwilą, że jednak nie usiedziałaś w domu długo. Przyjemnego zwiedzania Monia:)))
      Ps. Piękne magnoliowe fotki!

      Usuń
    3. Sama widzisz jak to ze mną jest, nie umiem usiedzieć na miejscu zbyt długo ale dzięki temu miałam przepiękną i niezapomnianą majówkę. Buziaki na krótko przed wylotem. Wszystko co dobre szybko się kończy ale to były fantastyczne dni i wracam do domu spełniona 😘

      Usuń
  3. Z magnoliami w tym roku jest dziwna sprawa, niektóre zmarzły, inne kwitną, że hej.
    Ja najbardziej lubię te drobne z milionem kwiatów, a oprócz żółtych widuję tez bardzo ciemne, niemal bordowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemal bordowe też widuję ale w tym roku przegapiłam :). W tym roku faktycznie dziwnie kwitły magnoliowe drzewa bo wczoraj idąc do sklepu widziałam pół drzewa już przekwitniętego a pół właśnie kwitnącego, ta pierwsza połowa drzewa była bardziej wystawiona na słońce i skierowana na południe.
      Żałuję, że przegapiłam moje ulubione magnoliowe drzewo bo jest piękne i rozłożyste i można się ukryć wśród gałęzi :)

      Usuń
  4. Moje magnolie, które co roku obserwuję niestety uscierpiały i kwiaty zwarzył na brunatne mróz.. ale żólte rzeczywisćie dziwnie szybko zakwitły, i to bardzo hojnie...dziwny rok..zdjecia piękne a czas rzeczywiście śmiga,,,pozdrzwiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pogoda sobie w tym roku zakpiła z magnolii najpierw kusząc ciepłem a następnie strasząc chłodem, ludziom też się przy okazji oberwało, sama byłam zmuszona wyciągnąć z szafy zimową kurtkę.
      Czas śmiga jak rakieta, ciężko nad nim nadążyć... I w sumie nawet nie warto próbować.
      Wszystkiego dobrego. Serdeczności.

      Usuń
  5. Dla mnie żółta magnolia to też ciekawostka, najczęściej oglądam w różnych odcieniach różu i bieli a i bordowa też się trafiła. Przez taką chłodną wiosnę u nas kwitną właściwie dopiero teraz, jeszcze dzisiejszej nocy był przymrozek. Czekam na maj z niecierpliwością, bo plany już przybrały realne kształty. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dni temu wystawiłam na balkon drzewo figowe a dzisiaj w nocy były dwa stopnie i nie wiem czy figa tego nie odchoruje. Już w zeszłym roku trochę ją wyziębiłam zatem może już jej wzmocniłam odporność? :)
      Trzymam kciuki za powodzenie planów, udany wyjazd i powrót do domu z ogromem niezapomnianych wspomnień. Rozumiem, że mogę robić miejsce na kolejną widokówkę? :)
      Udanego majowego weekendu. Pozdrowienia.

      Usuń
  6. Ja w tym roku śmieję się, że podróżuję szlakiem magnolii, najpierw zaskoczyła mnie 22 marca kwitnąca ogromnymi kwiatami w Padwie, tak nieoczywista i niespodziewana, że musiałam dotknąć jej kwiatostanu, aby się przekonać, że to nie sztuczna imitacja, potem było jeszcze większe zaskoczenie w Vicenzie, gdzie 23 marca zobaczyłam drzewko z kilkoma jeszcze kwiatkami i dywanem płatków pod nią. W drugi dzień świąt wybrałam się do parku oliwskiego, gdzie najwcześniej zakwitająca magnolia dopiero wypuszczała pąki i ledwie dostrzegalne były różowe płatki. A potem pojechałam do Wrocławia, gdzie oszalałam z zachwytu widokiem alejki magnoliowej w Ogrodzie Botanicznym; białe, różowe jasne, różowe ciemne, a kwiaty miały tak ogromne, że dorównywały a może przerastały te włoskie. Potem Legnica i kolejne magnoliowe drzewka, choć już nie w grupie a pojedyncze, ale każde zdobiło otoczenie, jak to pod katedrą legnicką. Ale żółtej magnolii nie widziałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam pierwszą kwitnącą magnolię na początku stycznia : D

      Usuń
    2. Cudownie! W tym roku nacieszyłaś się magnoliami za mnie i za siebie :). Ja pierwsze kwitnące drzewka widziałam w lutym w Edynburgu i trochę nie wierzyłam w to co widzę bo u mnie był śnieg po łydki a w podobno zimnej Szkocji wiosna :). Spacer magnoliową aleją na pewno na długo zapada w pamięć, marzy mi się taki przygoda. Fajnej majówki Gosia, uściski.

      Usuń
    3. Grażynka, gdzie? U córki w Portugalii?

      Usuń
    4. Grażyna pozamiatała. Syczeń ? kiedy już połowa marca wydawała mi się nierealna :)

      Usuń
    5. To prawda ale z pewnością to było w innej szerokości geograficznej. Ja przez cały styczeń widziałam tylko śnieg 🙂

      Usuń
  7. Miałam podobnie z jedną magnolią w mojej okolicy: najpierw były jeszcze pąki (drzewko w innym miejscu już kwitło, było bardziej osłonięte od wiatru i widocznie miało cieplej), a potem nagle same resztki kwiatów poszarpane przez wiatr. Nie zdążyłam jej sfotografować, musiałam sobie odbić innymi kwitnącymi drzewami.
    Żółta magnolia to odkrycie roku, też nie miałam pojęcia o jej istnieniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje coroczne magnoliowe sesje pozwoliły mi zauważyć, że magnolie bardzo szybko przekwitają i w sumie nie ma zbyt dużo czasu, żeby się w strzelić w najlepszy moment. No i są bardzo wrażliwe na zmiany pogody a ta w tym roku popisała się fantazją :). Chodziłam i w krótkim rękawku, i w zimowej kurtce, ma rozmach ta wiosna, nie ma co!
      Żółta magnolia to również moje odkrycie, widziałam co prawda tylko jedną ale jedna wystarczy żebym była zachwycona!

      Usuń
  8. Magnolie podziwiam sobie w ogrodach znajomych, bo u mnie zawsze była z nimi jakas katastrofa - albo marzły, albo psiur je dopadał (miał taki okres wyrywania drzew) i w rezultacie nie mam. Ja lubię te wielkokwiatowe:) Żółta - cudna!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtymi magnoliami jestem oczarowana. Kiedy zobaczyłam je pierwszy raz nie mogłam uwierzyć że ten kolor występuje w magnolii. Ja w ogóle lubię żółty i żółta magnolia mile mnie zaskoczyła. I bardzo spodobała kiedy już zakwitła.
      Uściski.

      Usuń
  9. To teraz mnie dobrze zrozumiesz, dlaczego każdej wiosny drżę o moją kwietniową gwiazdę, czyli pierwszą bohaterkę Twoich cudnych zdjęć. Pamiętam taki rok, gdy magnolia Soulangeana otworzyła swe zjawiskowe pąki, a nocą zaatakował mróz... następnego dnia zbrązowiałe płatki prezentowały opłakany widok 😢
    Drugą z magnolii, tą żółtą ma w ogrodzie moja mama i ona faktycznie kwitnie później.
    Życzę, by niustannie działo się u Ciebie dużo i ciekawie! Ściskam i pozdrawiam 😘
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magnolie obserwuję już kilka lat i miałam wiele okazji żeby przekonać się, że faktycznie są bardzo podatne na złe warunki atmosferyczne. Większość z drzew w mojej okolicy ledwo wypuściła kwiaty a już miały czarne płatki, bardzo ciężko było znaleźć magnolię w swoim najpiękniejszym momencie. Regularnie spacerowałam przez park i tam jednego dnia widziałam nie do końca otwarte jeszcze pąki a dwa dni później rozwinęły się i od razu były brązowe. Zatem masz rację pisząc, że teraz doskonale rozumiem Twoje bolączki ogrodniczki. Za to żółta magnolia zrobiła mi niesamowitą niespodziankę! Byłam przezachwycona.
      Moc serdeczności i ciepłych pozdrowień.

      Usuń
  10. Tak, ten rok pędzi w zawrotnym tempie. Magnolie ubóstwiam, a te żółte...wyjątkowe ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wśród magnolii ciężko mi wybrać ulubiony kolor ale faktycznie te żółte są wyjątkowe. Uściski.

      Usuń

Prześlij komentarz

DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.