Nie płacz, że coś się skończyło. Ciesz się, że Ci się to przytrafiło. ( G.G. Márquez )

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Valle de Ricote. Kolejna odsłona.


Druga odsłona tego pięknego kawałka mojej okolicy. Kolejna, ale nie ostatnia. Za każdym razem kiedy mam ochotę na fajny spacer a nie chce mi się jechać daleko, wskakuję w samochód i po kwadransie jestem tutaj.



Bez Mili nie ma spacerowania...Szwędanie się nowymi ścieżkami to dla niej frajda równie wielka jak dla mnie. Tylko, że ją pociągają nowe zapachy, szyszki i patyki a ja cieszę duszę i oko.


Teren raczej górzysty ale nie ma wymogu zdobywania szczytów. Spacery po płaskim sprawiają mi tyle samo radości co wspinanie się, z tą różnicą - że na dole łatwiej o cień. Zawsze znajdzie się jakieś drzewo pod którym można usiąść, odpocząć i chociaż na chwilę uciec przed palącym słońcem.



Czasem dojeżdżam tam sobie rowerem. No ale nie będę ukrywać, że wymaga to dużo więcej czasu.  I zdecydowanie dużo więcej wysiłku na co nie zawsze reaguję z entuzjazmem :). Co nie zmienia faktu, że rower darzę uczuciem wielkim i nie wyobrażam sobie życia bez dwóch kół :).


Te widoki nigdy mi nie zbrzydną. Łapanie ich w kadry też. Nieważne czy zadzieram głowę, czy z wysokości patrzę w dół, radość i zachwyt towarzyszą mi na każdym kroku.


Dzień chylił się ku końcowi i zachodzące słońce z jednej strony oślepiało a z drugiej kładło się na góry piękną barwą. Usiadłam sobie na wysokościach, popijałam earl grey'a i podziwiałam spektakl na koniec dnia, ze słońcem w roli głównej.



Góry, rzeki, gaje cytrynowe i pomarańczowe, drzewka brzoskwiniowe, daktylowce...I dziesiątki mniejszych i większych miasteczek przytulonych do skał...



Cytrynki :). Zabrałam sobie kilka do herbaty. I do krewetek. I do ryby. I do takiego jednego sosu, z którym kurczak smakuje wyśmienicie.




Chyba nigdy mi się nie znudzi przemierzanie krętych szlaków Valle de Ricote. Pomimo częstych wizyt tam widziałam niewiele, ale za każdym razem wracam do domu z apetytem na więcej. Więc może kiedyś będę mogła powiedzieć, że znam Valle de Ricote. Ale, ale...Pomimo tego, że jeszcze dużo zostało do odkrycia jedno wiem na pewno - miejsce jest piękne i warte każdych kolejnych odwiedzin.

34 komentarze:

  1. Surowo, pięknie. Magiczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakos zupelnie, nierealnie to wyglada.
    Wcale sie nie dziwie, ze masz apetyt na wiecej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Krajobraz inny niż ten, który znamy w Polsce, bardzo piękny i intrygujący. Nie dziwie się, że nie nudzą Ci się tamtejsze spacery :) W dodatku w takim sympatycznym towarzystwie :D Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I znów się zachwycam, bardzo, ale to bardzo. Niesamowite miejsca. Ach, już marzę o kolejnej wyprawie... Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam! A jaki jest przepis na ten sos do kurczaka? Pozdrawiam! W.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie! Zazdroszczę, że możesz spacerować w tak pięknym miejscu, kiedy tylko chcesz. Hiszpania jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ćóż powiedzieć?? Po prostu pięknie?? Bajkowo?? Kolorowo?? Ciepło?? Różowo???
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Chociaz gory to zdecydowanie nie moja bajka, to czasami mialabym ochote na taki spacerek tylko z czworonogiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy W. proszę o kontakt mailowy, z chęcią przyślę przepis. Pozdrawiam serdecznie. Monika

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie tam. Zachwycam się kolejny raz!
    p.s. też jestem ciekawa tego sosu do kurczaka:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci, że mi takie widoki nie znudziłyby się nigdy. Never ever! ;)
    Zazdraszczam Ci, że mieszkasz w takich pięknych rejonach. A Twoje posty czyta się i ogląda, za każdym razem, z wielką pryzjemnością :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne widoki. Góry, słońce, cytrynki na drzewkach... Mieszkasz we wspaniałej okolicy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie też by się nie znudziły takie widoki. Już nie starcza mi zachwytów:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejny raz oglądam Twoje zdjęcia.Takimi widokami nie można się znudzić. Patrzę na góry i mam wrażenie, że są ulepione z modeliny i pomalowane.
    Z taką wierną towarzyszką, mimo jej innych zainteresowań można bez końca wędrować i wędrować...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To miejsce daje tyle możliwości..

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie widoki! Mam ochotę na gapienie się w niebo, właśnie w takim miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi nigdy się nie znudzi wirtualna wędrówka z Tobą po tej cudnej okolicy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak to Twoje psisko radzi sobie w podróżach? Czy ja źle fakty kojarzę?
    Ogrzewam się dziś Twoimi zdjęciami:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kwadrans od takiego miejsca... coś wspaniałego. Piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne miejsca, chciałabym móc zobaczyć choć cząstkę tego co Ty.
    Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo tam pięknie, warto się wybrać na spacer dla takich widoków mimo braku cienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cóż za widoki! oddam wszystko za spektakl zachodu słońca w górach:)

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW! Ale masz fajnie! Pięknie tam!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dech mi zapiera, wiec widoków komentował nie będę...

    Jak widzę nie ma tam straszników miejskich ścigających przestępców którzy spacerują z psami bez smyczy... co za barbarzyński kraj!

    OdpowiedzUsuń
  25. Sorry ale opublikowało mi pst nim skończyłem pisać.

    Ja za to zmuszony jestem zapierania się własnego psa, gdy spotkam owych panów - bo ja żyję w cywilizowanym, europejskim, państwie... (nawet mi ogniska na własnej działce, zapalić nie wolno) - bo jak ją złapią (jeśli ją złapią) to w schronisku zapłacę dwadzieścia zeta za wydanie a mandat to 100 - więc niech spadają!

    OdpowiedzUsuń
  26. Zerwać cytrynę prosto z drzewa - to moje małe marzenie. Masz śliczną psinkę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.