Nie płacz, że coś się skończyło. Ciesz się, że Ci się to przytrafiło. ( G.G. Márquez )

czwartek, 10 października 2013

Bangkok szlakiem świątyń.

Pomimo tego, że Azja to najbardziej odległe miejsce, w którym byłam, to sercu wydaje się najbliższe. Pomijając oczywiście nasz kochany, poczciwy Stary Kontynent - stąd pochodzę, tutaj żyję i najlepiej Go znam. Zawsze będzie moim faworytem. Zaraz po nim plasuje się Azja. I Tajlandia. A jak Tajlandia to wiadomo - Bangkok. Dzisiaj taka garść wspomnień bo mi się zatęskniło...




Będąc w Bangkoku nie sposób nie trafić do którejś ze świątyń. Ja trafiłam do wszystkich bo taki był plan. To one są główną atrakcją turystyczną miasta i stanowią o jego charakterze. Budowane z przepychem i fantazją kłócą się niejednokrotnie z poziomem życia mieszkańców - tendencja w Azji dość popularna. Złote kopuły, bogate zdobienia, wnętrza zapierające dech...Jednak tam miałam wrażenie, że wszystko jest i tak jak być powinno, że nikogo nie razi ten kontrast a znane na całym świecie świątynie są dumą i radością wszystkich mieszkańców, a najbardziej tych, którym słowa bogactwo i przepych są najmniej znane. Może sekret ich bogactwa tkwi w tym, że wszystkie te świątynie są ich...Że nie muszą mieć czegoś na własność by czuć się bogatym...





W Bangkoku pobiłam życiowy rekord jeśli chodzi o miejsca religijnego kultu odwiedzone w ciągu dnia - już chyba nigdy więcej nie osiągnę takiej średniej. I wcale ale to wcale nie miałam dość.




Azjatycka architektura jest charakterystyczna i to nie tylko jeśli chodzi o budownictwo sakralne. A świątynie w Bangkoku kryją w sobie takie skarby jak np. największa na świecie figura Buddy wykonana ze szczerego złota.




Pod względem ilości stylów w architekturze Europa nie ma sobie równych. Ale i Azjatom nie można zarzucić braku rozmachu. Od ilości detali i sposobu w jaki zostały wykonane potrafi zakręcić się w głowie. Ale nie wiem, może to ja nie mam gustu bo kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem, że to zwykły kicz...Cóż - podobno o gustach się nie dyskutuje, ale w tym przypadku ja dyskutowałam...I do dziś mam fajny kontakt z Tą Osobą. I mam kogo odwiedzać w Tajlandii :).




Za każdym razem - i nie ważne czy przekraczam próg chrześcijańskiej katedry, prawosławnej cerkwi, muzułmańskiego meczetu czy buddyjskiej świątyni - ogarnia mnie błogi spokój a do podświadomości przenika specyficzna aura. I czuję się jakby poza wszystkim. Może w życiu codziennym do kościoła nie zawsze mi po drodze to jednak w podróżach zawsze docieram do katedr, zaglądam do małych kościółków i kapliczek, wdycham ten specyficzny zapach ( który uwielbiam! ) i z każdym kolejnym wdechem coraz bardziej odległy wydaje się świat, który zostawiłam przed drzwiami...


30 komentarzy:

  1. Pięknie tam. Tyle detali! Świątynie są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. You make fantastyczne przejazdów. Zdjęcia są cudowne

    Dziękujemy za wizytę na moim blogu.

    Pozdrawiam

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że nie zobaczę tego w swoim życiu ( nie na moją kieszeń wyjazd) dlatego chłonę Twoje wspaniałe zdjęcia i podziwiam wszystko co na nich jest. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdobnictwo tych swiatyn mnie powala i zadziwia. Wciaz nie dam rady pojac, ze czlowiek jest w stanie stworzyc cos tak pieknego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od zawsze podobała mi się azjatycka architektura. Ma coś w sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tam musi być przepięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś pięknego! Mimo iż osobiście nie jestem fanką przepychu i takie bogate miejsca nieco mnie przytłaczają to jednak piękno Tajlandii jest powalające i zdecydowanie przyciąga i zachęca, by odkryć je na własne oczy!

    OdpowiedzUsuń
  8. architekturę to oni mają jednak niebanalną! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bajeczna sceneria. Masz moze jakies zdjecia robione wieczorem lub noca? To musial byc wspanialy widok:)
    Pozdrawiam
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały zakątek naszego globu... architektura azjatycka może się podobać lub nie, ale nie sposób obok niej przejść obojętnie. Ma swój niepowtarzalny charakter. Ja nie jestem już obecnie zdeklarowana za żądną konkretną religią, ale tak jak Ty uważam, że wszystkie miejsca kultu i "święte" mają w sobie ten sam podniosły, niezwykły klimat, niezależnie od wyznania. Dlatego też chętnie zwiedzam :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dziwię się, że tęsknisz. Dla mnie to ląd kompletnie nieznany...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniała wyprawa. Warto. Azjatyckie świątynie są pełne bogactwa i przepychu. Wszystko aż kapie od złota, a Ty to znakomicie uchwyciłaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. kawał świata już zwiedziłaś!:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj też bym nie miała dość chodzenia po takich świątyniach :)

    Jeśli chodzi o zapach, to ja z kolei uwielbiam zapach takich małych, starych, drewnianych kościółków. Mają niesamowity klimat. Jakbyś miała okazję odwiedzić Wrocław, to polecam zobaczyć Kościół w Parku Szczytnickim i przy okazji sam park, też jest uroczym miejscem na spacer, dodatkową atrakcją jest fontanna na pergoli :) Ale wracając do budowli naprawdę warto, głównym minusem jest fakt, że często jest zamknięta... Ale mnie na sentymenty wzięło... Czyżby tęsknota za Polską?

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja najbardziej lubię zapach świec na wschodzie w świątyniach, zawsze mnie to nastraja odpowiednio do medytacji

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejne cudne miejsce. Azja jest dla mnie zachęcająco tajemnicza. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie specyficzna aura otacza tylko w cerkwiach. Może powinnam sobie odpowiedzieć na kilka trudnych pytań związanych z tak głębokim odczuwaniem ? :)
    Zazdroszczę CI tej przygody. Zdjęcia są jak z baśni. Niczym nie przypominają realnego świata.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. dla mnie to kompletna egzotyka - kultorowa i architektoniczna, może uda mi się ją kiedyś odkryć :>

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem wielką fanką zwiedzania budynków, jakoś bardziej ciągnie mnie do przyrody, ale te świątynie w Tajlandii faktycznie robią wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Musiało to być wspaniałe przeżycie. Architektura tych świątyń jak z bajki.

    OdpowiedzUsuń
  21. masz co wspominać, przepiękne świątynie, życzliwi ludzie, ciężko pewnie teraz się odnaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie jest to coś, co nam kojarzy się z luksusem. Owszem, można się pokusić, że wygląda to kiczowato, ale i w tym kiczu jest metoda i chwyta za oko. Zresztą, inna kultura, inna religia-nie nam osądzać...my możemy jedynie gościć się i zachwycać takimi widokami, bo nawet jeśli uznany że to kicz, to jednak nie sposób oczu od niego oderwać;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bieda to często stan umysłu, która karze nam porównywać się z innymi i czuć niedosyt tego, co posiadamy. Tak, jak napisałaś: "Że nie muszą mieć czegoś na własność by czuć się bogatym..."

    Ja też uwielbiam zapach starych drewnianych kościółków, których ściany nasiąkły dymem z kadzidła.

    OdpowiedzUsuń
  24. Taka podróż mi się marzy...i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem zachwycona azjatycką architekturą.
    Świątynie wyglądają jak z bajki...Przypuszczam, że zachwycają każdego...
    Od pewnego czasu marzy mi się taka podróż...
    Czy ją zrealizuję? Może.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudownie egzotyczne miejsce! :)
    Jak już zwiedzę Europę i stwierdzę, że już absolutnie nie mam w niej co oglądać, to na Wschód właśnie się skieruję.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne fotografie, niezwykłe miejsca

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.