2026
Najbardziej kolorowa sobota tej jesieni ( do tej pory )!
Tegoroczna jesień najmniejszego pojęcia nawet nie ma z kim zadziera i że w tym roku będzie naprawdę ciężko zmusić mnie żebym się taplała w chandrze, melancholii i złym jesiennym samopoczuciu. Nie poddam się bez walki 😀. Już w zeszłym roku nawiązałam z jesienią nić porozumienia ale myślałam, że będzie tak tylko raz i nigdy więcej a tymczasem i w tym roku jesień jest do mnie przyjaźnie nastawiona, chociaż zakładałam najgorsze. I chociaż przez ostatnie dni pokazuje się z tej ciemnej strony, hojnym gestem rozdając to z czego najbardziej słynie to wiecie co? W ogóle mnie to nie rusza i wracam do domu radosnym krokiem, przeskakując przez kałuże.
Co i rusz wyszukuję sobie fajne atrakcje albo atrakcje wyszukują mnie same i jak się okazuje prawie zawsze jest co robić. Weźmy na ten przykład ostatnią sobotę, której część spędziłam na farmie dyń, chociaż w tym wypadku farma dyń brzmi zbyt skromnie. Byłam w dyniowym raju! Dacie wiarę, że dosłownie moment po tym jak zrobiłam te zdjęcia zmieniła się pogoda i jak zaczęło padać to skończyło dopiero w niedzielę wieczorem? Cieszę się, że załapałam się na słońce i niebieskie niebo bo co to za frajda cieszyć się dyniowymi kadrami w ulewę?
Farmie dyń należy się moje uznanie, była to farma przed duże ef i równie wielkie de, najfajniejsza na jakiej byłam. Właściciele dołożyli starań aby zorganizować miejsce, w którym będzie można cieszyć się tak bardzo charakterystycznymi jesiennymi akcentami, nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że nie ma jesieni bez dyń. Były zatem dyniowe labirynty, piramidy, aranżacje na stogach siana a nawet serce, w którym można było zrobić sobie romantyczne jesienne zdjęcie. Ło ludzie, ile tam było tych dyń! I w jakich kolorach! I w jakich kształtach! Do tego serwowano mnóstwo dyniowych smakołyków, my się skusiliśmy na zupę i gofry, ja jak to ja głodna do domu nie wróciłam.
Myślę, że z dyniami jest tak jak z jesiennymi liśćmi, najładniej prezentują się w słońcu, na tle niebieskiego nieba. Z tych wszystkich pomarańczy i żółci promienie słońca wydobywają najpiękniejszą tonację i sprawiają, że same dynie wystarczą żeby nawet w szczerym polu zrobiło się przytulnie. Oczywiście wszystkie dynie były na sprzedaż ale można było nic nie kupować tylko cieszyć się dyniowym wystrojem co jak zauważyłam robiła większość, a ludzi było sporo. Dużym powodzeniem cieszyły się też punkty gastronomiczne i stoiska z lokalnymi produktami.
Klimat tej imprezy był podobny do klimatu wiejskiego festynu, na całe szczęście nie przygrywała żadna kapela bo chociaż muzykę lubię a włączenie radia jest pierwszą rzeczą, jaką robię po przebudzeniu, to akurat w tej konkretnej sytuacji myślę, że akordeon mógłby zepsuć wszystko. Napaliłam się za to na labirynt w polu kukurydzy ale mina mi zrzedła kiedy zdałam sobie sprawę, że średnią wieku bawiących się w to dzieci przewyższam jakoś dziesięciokrotnie. Zabrakło mi za to jakichś zwierzątek do głaskania, nie pogniewałabym gdyby było to lamy lub alpaki, ale w sumie co mają alpaki do dyń?
Dynia ma rację, proszę grzecznie robić co każe 😊.
Zastanawiałam się czy uda mi się sklecić jakiś tekst, któremu za scenerię posłuży farma dyń i wątpliwości miałam spore. Pierwotny plan zakładał, że wspomnę o tej farmie przy okazji jakiegoś jesiennego wpisu ale później zrobiło mi się szkoda tych wszystkich dyniowych zdjęć, egoizmem byłoby nie pokazać ich światu 😀. Ale można? Można! Kto szalonej zabroni? 😀 Na weekend plany mam takie sobie bo sobota pracująca ale w niedzielę jadę na kiermasz używanych książek, trzymajcie kciuki żebym wróciła z pełną siatą. A co Wy będziecie robić przez najbliższe dwa dni? Zresztą, cokolwiek by to nie było, bawcie się przy tym wyśmienicie!





















Jak tu się smucić wśród tych kolorów? Wśród trylu dyniowych piękności?
OdpowiedzUsuńDyniowe-love i u mnie zagościło. Mam tylko kilkanaście, ale napatrzeć się na nie nie mogę... najbardziej gdy się pieką w piekarniku:)))
Serdecznie pozdrawiam!
Prawdziwe dyniowe szaleństwo, ilość odmian, kolorów i kształtów może oszołomić każdego. No i zupa z dyni też znajdzie u mnie miejsce. Nasz miniony weekend spędziliśmy w górach gdzie jesień też w pełnej krasie a ten weekend spędzimy rodzinnie czyli też fajnie. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń