2026
555!
Chociaż plan na ten wpis był zupełnie inny to statystyki bloga zainspirowały mnie do jego zmiany i uświadomiły, że moi kochani ludzie, mamy co świętować! Rzadko zaglądam do blogowych statystyk ale jakiś czas temu zauważyłam, że jeśli chodzi o ilość opublikowanych wpisów, to zbliża się okrągły jubileusz. Planowałam uczcić tutaj pół tysiąca wpisów ale i o tym zapomniałam, i ten pięćsetny przegapiłam, dlatego bardzo zależało mi na tym, żeby ten pięćset pięćdziesiąty piąty nie przeszedł bez echa. Pierwszy wpis pojawił się tutaj 9 kwietnia 2011 roku ale nie myślcie proszę, że bloguję już piętnaście lat, nic bardziej mylnego. Patrząc na to, że po założeniu bloga zapału starczyło mi na trzy miesiące, zaszłam naprawdę daleko i potrzebowałam na to piętnaście lat, z niejedną przerwą. Po tych trzech miesiącach zniknęłam i tyle mnie widzieli, pojawiłam się ponownie po dwudziestu miesiącach. Poźniej miałam jeszcze kilka przerw, jedną nawet taką półroczną, zawsze jednak wracałam aby znów trzymać się chmur. Z radością jednak uświadomiłam sobie przed chwilą, przeglądając archiwum wpisów, że od 2018 roku piszę regularnie a szalone pomysły, żeby sobie zrobić przerwę, zniknęły jak ręką odjął chociaż wcześniej niezliczoną ilość razy zastanawiałam się jaki to wszystko ma sens i czy czasem nie rzucić tego pisania w cholerę. A teraz nic, od dobrych kilku lat spokój w myślach i jak nigdy wcześniej czerpię wielką radość i z pisania, i z czytania swoich archiwalnych wpisów.
♦ ♦ ♦
Kiepskie początki nie zapowiadały tego, że moje trzymanie się chmur przetrwa aż do dzisiaj a ja z dumą będę mogła ogłosić wszem i wobec że właśnie opublikowałam 555 wpis. Były wzloty i upadki, traciłam chęci do pisania tylko po to, żeby wrócić ze zdwojoną mocą chociaż bywało, że wracałam po to, żeby znów zniknąć. Aż kiedyś wróciłam i zostałam i nigdzie się póki co nie wybieram. Zbyt dużo radości daje mi pisanie i dzielenie się z Wami tym co przeżyłam, głównie na rowerze i w podróży, głupotą byłoby z tej radości zrezygnować. I chociaż czasem, co tu ukrywać, ciężko mi znaleźć czas na pisanie albo tak sobie poustawiać priorytety, żeby blog wskoczył w hierarchii rzeczy ważnych odrobinę wyżej, to staram się jak mogę. Szkoda tylko, że najfajniejsze blogowe myśli pojawiają się w mojej głowie wtedy, kiedy nie mam możliwości, żeby je zapisać, jak na przykład wtedy, kiedy powinnam spać. Najczęściej też wtedy mam największy zapał do pisania.
♦ ♦ ♦
Kochani, nie byłoby całego tego świętowania gdyby nie Wy, bez Was cała ta pisanina miałaby dużo mniej sensu. Przemiła jest świadomość, że tu zaglądacie a do tego znajdujecie czas, żeby zostawić kilka zdań w komentarzu. Niektórzy z Was zajrzeli tutaj krótko po tym jak się pojawiłam, i towarzyszą mi w tej fantastycznej przygodzie do dzisiaj czyli znamy się już kilkanaście lat. Kłaniam Wam się w pas. A najlepsze jest to, że to moje trzymanie się chmur dało mi coś, czego wartości nawet nie da się wycenić: prawdziwe przyjaźnie i spotkania twarzą w twarz, z niektórymi osobami nawet regularne. To jest niezaprzeczalnie najpiękniejsza, najwspanialsza i najbardziej mnie uszczęśliwiająca zaleta blogowania: ludzie! Mam momenty, że sama nie dowierzam szczęściu, które mi się przytrafiło.
♦ ♦ ♦
Kochani, jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za obecność i dobre słowa, to jest nasz wspólny jubileusz, mamy co świętować. Kto by pomyślał, że tyle frajdy przyniesie mi pisanie o podróżach, wycieczkach rowerowych, powodach do radości, spędzaniu dnia na huśtawce na balkonie, zachwytach nad przyrodą i robienie zdjęć stopom w różnych miejscach świata. Gdybym miała pisać dla siebie samej to z całą pewnością nie dotarłabym aż tutaj, macie w tym swój ogromny udział. Ściskam Was najmocniej jak się da i przybijam wirtualną piątkę a nawet piątki trzy. Niech Wam będzie najmilej, najweselej i najfajniej. Bądźcie szczęśliwi!


Komentarze
Prześlij komentarz
DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.