Nie płacz, że coś się skończyło. Ciesz się, że Ci się to przytrafiło. ( G.G. Márquez )

niedziela, 20 marca 2016

Góra Krzyży. Pagórek pełen wiary.



Góra Krzyży to najważniejsze miejsce pielgrzymkowe na religijnej mapie Litwy. Przyjeżdżają tutaj wierni z całego kraju, ale nie tylko. Wypisane w najróżniejszych językach świata prośby i podziękowania są najlepszym dowodem na to, że swój ślad, w postaci krzyża, zostawili tutaj ludzie różnych narodowości i wyznań.


Góra Krzyży jest w rzeczywistości kilkumetrowym pagórkiem. Ilość krzyży zarówno na nim jak i u podnóża ze wszystkich jego stron robi niesamowite wrażenie. Nigdy nie widziałam czegoś takiego i pewnie nigdzie indziej już nie zobaczę - krzyże różnej wielkości powbijane w ziemię, pozawieszane na innych krzyżach, położone na trawie lub zawieszone na rosnących w pobliżu świerkach.



Są  tutaj krzyże różnych rozmiarów, kolorów i kształtów. Wykonane z drewna, metalu, kamienia a także zrobione - wydaje się, że na miejscu, pod wpływem chwili - z gałęzi lub kawałka sznurka. Są figury Jezusa, Aniołów a także małe budowle sakralne, miniatury ołtarzy i kaplic. Wszystkie tak samo piękne i tak samo wartościowe, bo kierowane intencjami w dobrej sprawie.



Ilość krzyży i symboli religijnych naprawdę robi wrażenie. I pomimo tego, że nie pojechałam tam motywowana żadnymi pobudkami religijnymi, to powolny spacer alejkami, oglądanie krzyży i czytanie intencji rozbudziło we mnie wiarę w moc tego miejsca. I w ludzi, którzy dzielnie opierali się próbom wielokrotnego usunięcia krzyży za nic mając zakazy pielgrzymowania tu. W okresie sowieckim Góra Krzyży nabrała szczególnego znaczenia, gdy stała się obszarem anonimowego lecz zadzwiająco zaciekłego oporu wobec reżimu.




Jak dla mnie główną wartością Góry Krzyży są intencje ludzi, głównych twórców tego miejsca. Krzyże będące prośbą o pomoc, podziękowaniem albo poprostu zostawione tu jako symbol wiary. Pomimo tego, że te największe krzyże są najbardziej widoczne, to na mnie największe wrażenie robiły te najmniejsze i niekoniecznie najładniejsze, ale za to wykonane samodzielnie z wiarą w to, że tu zostawione zdziałają cuda lub ulżą w smutku. To tych najmniejszych szukałam i na nich skupiałam uwagę, bo piękno tkwi w prostocie. Dotykałam ich mając szczerą nadzieję, że spełniły swoją rolę.



Niejednokrotnie się wzruszyłam, czytając podziękowanie za wyjście z nałogu lub 40 przeżytych wspólnie lat. Prośby o dobre życie dla siebie i bliskich, o zdrowie i miłość. Myślałam o osobach, które tu były i czy ich prośby się spełniły, mając szczerą nadzieję, że tak.


W sklepie z pamiątkami, który znajduje się obok wejścia, można kupić różnorodne krzyże, najtańsze chyba za 1 euro. Słabo przygotowałam się do wizyty tam i nie wiedziałam nic oprócz tego, że chcę tam być. Nie wiem czemu, ale nawet nie pomyślałam o tym, że miejsce jest wciąż "żywe" i codziennie wzbogacane o nowe krzyże. Może wtedy sama bym zrobiła coś fajnego i zostawiła tam jako ślad po sobie. Inny niż ten, na który wszyscy się zdecydowaliśmy, aczkolwiek też ładny - prosty drewniany krzyż z aniołkiem :). Mam nadzieję wrócić tam kiedyś i go odnaleźć.




Dokładne ustalenie ilości krzyży nie jest możliwe. Codziennie pojawiają się nowe a ich policzenie to naprawdę byłby wyczyn. Szacowana ilość jest różnorodna w zależności od żródła, czytałam trochę o tym miejscu aby się więcej dowiedzieć. Jestem zdania, że ilość nie jest istotna, ale intencje, w których je tu zostawiono. I te krzyże najprostsze, wykonane z tego, co akurat było pod ręką, są mi najbliższe. Jestem przekonana, że powstawały pod wpływem chwili, zapewne przez ludzi takich jak ja, niekoniecznie wierzących w moc tego miejsca, dla których wizyta tutaj nie była pielgrzymką ale zwykłą atrakcją turystyczną. Po czym się okazywało, że Góra Krzyży ma w sobie coś takiego, że wiara tysięcy ludzi w wyjątkowość tego miejsca staje się jego własną, a w głowie pojawia się myśl, że zostawienie swojego śladu nie byłoby złym pomysłem...


29 komentarzy:

  1. Nie byłam... Widzę, że muszę to nadrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Na Litwę masz blisko :).

      Usuń
  2. Wygląda to z całą pewnością niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...robią wrażenie...każdy krzyż to oddzielna historia, rozpacz, nadzieja, dziękczynienie, no i wiara.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Nie nastawiałam się duchowo na wizytę tam ale uduchowiona wróciłam.

      Usuń
  4. Niesamowite miejsce. Najbardziej podoba mi się to, że znajdują się tutaj krzyże pozostawione przez ludzi różnych wyznań, ponad wszystkimi podziałami. Wierzę też, że takie miejsca nie zostają wybrane przypadkowo - musi drzemać w nich jakaś siła, która rozbudza wiarę tylu ludzi!
    Wzgórze robi ogromne wrażenie..

    Pozdrawiam Cie cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce naprawdę jest wyjątkowe i wszystkich ( niekoniecznie tylko tych "dużej wiary" ) zachęcam do wizyty tam. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Słyszałem ale zdjęć nie widziałem,robią niesamowite (tak wiem Pamela była pierwsza, ale cóz biedny pocznę skoro innych słów brak?) wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli napiszę, że miejsce jest niesamowite to i tak nie odda tego co poczułam. Powiem Ci, że w pewnym momencie aż wstrzymałam oddech. Bardzo mnie poruszył Twój post i na pewno wiem, że bardzo chciałabym się tam znaleźć i dołaczyć swój krzyż.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bywałem na Litwie kilkukrotnie i pewnie jeszcze będę, ale tam nie dotarłem. Z pewnością takie miejsca mają w sobie to "coś" - zwłaszcza dla osób, które postawiły tam swój krzyż i na swój sposób to przeżywają.

    OdpowiedzUsuń
  8. To miejsce już od dłuższego czasu jest na mojej liście miejsc do zobaczenia i do poczucia na własnej skórze jego...mocy? Nie wiem jak to określić... W każdym razie podczas podróży do Wilna, bardzo żałowałam, że ograniczał nas nieco czas i nie zdążyliśmy tam podjechać. Mam nadzieję, że innym razem uda mi się tam pojechać, bo jest ono niewątpliwie wyjątkowym miejscem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety brak czasu potrafi pokrzyżować wiele planów. Ale mam nadzieję, że gdy wrócisz na Litwę dotrzesz wszędzie tam gdzie chcesz. Ja też już mam listę nowych litewskich miejsc do zobaczenia.

      Usuń
  9. Robi wrażenie i to duże to niesamowite miejsce z krzyżami. Nigdy czegoś podobnego nie widziałam. Wzruszyłam się .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy wcześniej nie byłam w takim miejscu. Nie nastawiałam się duchowo na wizytę tam a wróciłam napełniona dobrą energią i spokojem.

      Usuń
    2. Radosnych i słonecznych Świąt Wielkanocnych !

      Usuń
  10. Piękne. Moi rodzice odwiedzili w ub. roku Grabarkę, byli pod wrażeniem takiej ilości krzyży.
    Mnie samej marzy się podróż do tego miejsca.
    Aż ci zazdroszczę tej podróży.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne miejsce. Myślałam, że to coś podobnego do Grabarki, ale zupełnie inaczej to wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei ze wstydem muszę przyznać, że o Grabarce nie słysząłam. W ramach uzupełniania wiedzy poczytałam trochę w internecie i faktycznie miejsca są do siebie podobne bardzo.

      Usuń
  12. Dobry pomysł, żeby krzyżową górę dać przed świętami. Że też sama na to nie wpadłam, tak kiszę moją dokumentację z tego miejsca już od lat (niby tak samo to wygląda, tylko krzyży jakby więcej ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że post "zgrał" się z Wielkanocą to czysty przypadek. Pisałam go tydzień temu i jeszcze wtedy byłam przekonana, że do Świąt daleko :).

      Usuń
  13. Niesamowite miejsce. tak, jak napisala Ekolandia, dobry pomysl, na taki post przed Wielkanoca.

    Mo, sciskam Cie i przesylam zyczenia Spokojnych Swiat!

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezwykłe miejsce. jak zwykle wspaniała relacja i fantastyczne zdjęcia.

    Życzę Ci bardzo wesołych Świąt Wielkanocnych wypełnionych mnóstwem miłości i radości.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Radosnych Świąt Wielkanocnych życzy Aga z rodziną! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To miejsce znam tylko z relacji. Planujemy z M., by tam dotrzeć z osobistymi intencjami.
    Wzruszyłam się...

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda imponująco. Pierwszy raz usłyszałam o tym miejscu, kiedy w TV mówili o pani, która opiekuje się Górą Krzyży.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z zainteresowaniem przeczytałam Twoją relację z Szawli na Litwie. Rzeczywiście, jest to wyjątkowe miejsce, które w przedziwny sposób emanuje pozytywną energią. Tutaj można poczuć czym jest modlitwa, bo wirująca, unosząca się energia nad krzyżami w przedziwny sposób dotyka człowieka. Święta Góra w Grabarce, nieopodal granicy z Białorusią, także wywołuje dreszczyk emocji. To miejsce jest związane z polskim prawosławiem, choć tu także pielgrzymują ludzie różnych wyznań. Obie Góry, tę na Litwie i tę w Polsce warto odwiedzić - wierzący, aby poczuć czym jest modlitwa, a ci, którzy niekoniecznie mają po drodze z krzyżem, aby mogli doświadczyć spokoju i wyjątkowości tych miejsc.
    Oba te miejsce opisałam na moim blogu, ale żadna relacja pisana nie jest w stanie opisać tych miejsc. Tam trzeba być osobiście.
    Pozdrawiam serdecznie z Suwalszczyzny. :))

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.