Nie płacz, że coś się skończyło. Ciesz się, że Ci się to przytrafiło. ( G.G. Márquez )

poniedziałek, 5 maja 2014

Kwietniowo - rowerowo.

  Kwiecień miał gest jeśli chodzi o pogodę sprzyjającą rowerowaniu. W ogóle ten rok fajny jest pod tym względem bo sezon rowerowy rozpoczęłam kilka godzin po tym, jak się rozpoczął nowy rok. Co prawda 18 km od domu przebiłam dętkę i musiałam dzwonić po transport, ale wcale mnie to nie zniechęcilo :).



W kwietniu miałam mnóstwo okazji żeby wypedałować sobie endorfiny. Uwielbiam ten stan. Dwa kółka cieszą ciało a widoki duszę i oko.




Wiosna Panie Sierżancie! I jest cudnie! 


Nad rzeką miałam przystanek na posilenie się i na zebranie sił na powrót do domu - z tym ostatnim bywa różnie :). Moja radość z przemierzania świata na dwóch kółkach przysłania trzeźwe myślenie - na przykład o tym, że czeka mnie jeszcze droga do domu...



Do nieba mam słabość przogromną i może takie oszałamiająco niebieskie ma swój urok, ale chmury też mają moc i sprawiają, że chce się zadzierać głowę.




Podobno biednemu wiatr zawsze w oczy. Mam wrażenie, że rowerzyście też. Nie ważne w którą stronę jadę, a jest wietrznie, to wiatr zawsze wieje mi prosto w twarz. I mnie spowalnia :). W sumie to jest taka jedyna niedogodność, więcej zażaleń nie mam.


Bez roweru nie ma życia!

27 komentarzy:

  1. a jak w twarz wieje to spoko, mam nadzieje że okular masz na oko ;)
    oj chce się po takich regionach popedałować a nawet w nieznane... przed siebie i wio!
    :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mo piękne zdjęcia! a te owce takie jakieś chudziarki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. AZ mi sie zachcialo, wypedalowac sobie endorfinki:)
    Piekna wiosna!

    OdpowiedzUsuń
  4. oj jak masz fajnie z tym rowerem... gdybym ja miała takie widoki ;)
    dziękuję serdecznie za miły komentarz na moim nowym blogu - zapraszam do zaglądania!
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez lubię rower, ale Ty oprócz jazdy masz przepiękne widoki:)
    Urocze zdjęcia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne widoki i piękna pogoda w sam raz na rower :) ja też wypedałowywuje sobie coraz więcej endorfin :D zamieniłam komunikację miejską na rower i mimo, że zamiast pięknej zieleni mijam ulice Warszawy to i tak się bardzo ciesze ;)) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne, słoneczne fotki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ależ masz niezwykle malownicze trasy ! ! ! my rowery dopiero wyjęliśmy, późno w tym roku, ale mam nadzieję, że w zamian sezon będziemy mieć dłuuugo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, super, super! :) Piękne tereny do przemierzania na dwóch kołach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cudownie pedałować w takich okolicznościach przyrody ! muszę się dorobić roweru :> ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe widoki, od razu wiem czemu mi się pedałować nie chce jak mam dookoła tylko bloczyska :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, chyba wreszcie kupię ten rower....

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem zdziwiona, że lubisz rower. Pamiętam gdy byłaś w kraju, wsiadałaś na rower i jechałaś przed siebie. Potem robiłaś postój wypijałaś swoją ulubiona herbatkę E.G.
    Byłaś przepełniona szczęściem...
    Oj Mo, już dawno zakochałam się w Twoich pięknych zdjęciach...
    Są cudne.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne widoki. Ładne zdjęcia. Fajnie z tym rowerem tak jeździć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po takim terenie to nie dziw że wracać się nie chce. Ja tak planuje trasę, by droga do domu (lub miejsca przeznaczenia) zawsze pokrywała się z droga którą mam jechać. (inna sprawa że często i tak zbaczam).

    Co gorsza mam opony stricte terenowe i t generalnie na błoto - na asfalt czy inna twardą powierzchnie nie nadają się kompletnie (bo to jak jazda na kółkach graniastych) a zmieniać mi się nie chce - w ogóle mi się przy gumach nic robić nie chce i przy samochodzie mam jeszcze zimówki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale tereny do roweromanii. Ja na nią zapadłam już za dzieciaka, rower mi potrzebny do życia, jak pozostałym samochód. Ale widoki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się, że bez roweru nie ma życia :)Jeszcze mając takie trasy w zasięgu, to aż grzech nie korzystać. Droga powrotna zawsze gorsza. Pozdrawiam i życzę udanych wycieczek rowerowych :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się wybieram na rower, wybieram i wybrać nie mogę...
    Fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie widoki. Od roweru to się uzależnić można!

    OdpowiedzUsuń
  20. Łoj, pięknie, pięknie. Aż dusza znowu gdzieś się rwie, a ledwo co wróciła... Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  21. ,,Wypedałować sobie endorfiny" :) Świetne wyrażenie! Ja lubię sobie wychodzić lub wybiegać, bo tymczasowo roweru brak.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaraz wsiądę na rower i też gdzieś sobie pojadę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż się chce jeździć na rowerze gdy tyle piękna dookoła :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podzielam Twój entuzjazm i zawsze się uśmiecham gdy piszesz, że zawsze tak daleko popedałujesz bez myślenia o drodze powrotnej, może dlatego, że mam tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale widoki! Cudowne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA CZAS POŚWIĘCONY NA MOJĄ RADOSNĄ TWÓRCZOŚĆ. KAŻDY KOMENTARZ MNIE CIESZY I ZA NIE RÓWNIEŻ SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.