O tym, jak Marta zabrała mnie do Durham
Pierwotny plan zakładał pisanie o Durham na balkonie, nie przewidziałam jednak, że porywisty wiatr będzie szarpał gałęziami drzew, których mam wokół sporo, tak bardzo, że zagłuszy mi moje własne myśli. Przeniosłam zatem warsztat pisarski do domu, t…