Czytam, więc jestem, uwielbiam się przemieszczać, i nie ważne czy samolotem, czy rowerem,zapamiętywać chcę - sercem i aparatem, a żyć nie mogę bez książek, podróży, roweru, spacerów, rozmów i moich licznych pasji. Dzięki hektolitrom herbat wszelakich wypijanych codziennie trzymam się jakoś w pionie:)

W razie pytań lub chęci kontaktu: malamo@op.pl :)

Warto przeczytać


Calpe - powtórka ze spełniania marzeń.

Moja kolejna, nieplanowana wizyta w Calpe była powtórką z radości, szczęścia i satysfakcji jaką daje spełnienie marzenia z dzieciństwa kolejny raz. A wszystko to za sprawą widokówki, której historię opisałam  TU . Więc kiedy sąsiedzi zaproponowali mi…

Pierwszy ciepły weekend.

Następnego dnia po powrocie ze Sierra Nevada, podczas porannego spaceru z Milą, zobaczyłam sąsiadów pakujących się do samochodu. Podeszłam pogadać i dowiedziałam się, że jadą na weekend nad morze. Zapytali, czy mam chęć się przyłączyć  ( Marcin nie…

Calpe - historia pewnej widokówki.

Dawno, dawno temu ( pewnie przed jakimiś dwudziestoma laty ) dostałam od koleżanki kartkę z wakacji. Było to w czasach, kiedy część każdych wakacji spędzałam na kolonii, co roku w innych górach - co jest zrozumiałe bo byłam dzieckiem znad morza. …