2021
Utęskniona lekkość bytu w Laboe.
Zawsze przejawiałam łatwość w kwestii cieszenia się, co tu ukrywać, z głupot też. Czas kiedy zostałam pozbawiona życia tak jak bym chciała i jak byłam przyzwyczajona nauczył mnie radować się wszystkim jeszcze bardziej co świetnie obrazuje dzień, który Wam dzisiaj opiszę. Kiedy podczas spontanicznego wypadu do Kilonii po krótkim spacerze okazało się, że miasto jest delikatnie mówiąc nijakie, poszliśmy nad morze bo nad wodą jakoś wszystko wydaje się fajniejsze. Naszą uwagę przykuł mały prom, a na promie ludzie. Podeszliśmy dowiedzieć się co i jak, bilety okazały się niedrogie, rejs miał trwać trochę ponad godzinę i chociaż jego ostatni przystanek nic nam nie mówił to szybko podjęliśmy decyzję, że właśnie tego nam potrzeba. Upewniliśmy się tylko czy pod koniec dnia będziemy mieli jakiś rejs powrotny żeby w tej całej euforii i spontaniczności nie okazało się, że spontanicznie utkwimy w nieznanym mieście. W czasach zamkniętych hoteli i kwater prywatnych wydaje się to jakby odrobinę mniej zabawne.
Powiem Wam, że tego dnia naprawdę odpoczęłam a rzeźkim nadmorskim powietrzem oddychałam z lekkością i łatwością. Cieszę się, że mi się ta lekkość przytrafiła bo miałam ostatnio momenty kiedy się zastanawiałam czy tak jeszcze się da. I czy w ogóle potrafię.
Za pewne wiele z nas będzie doceniało to co ma wokół siebie.
OdpowiedzUsuńWidzimy jak niewiele nam potrzeba, zwykła normalność, swobodne oddychanie
uśmiech na twarzy. Widok przelatującego ptaka.
Dobrze, że mogłaś zaznać tych radości. Pozdrawiam
Zawsze doceniałam to co mam wokół siebie, odkąd pamiętam cieszą mnie zwykłe drobiazgi obok których wiele osób przechodzi obojętnie. Ostatnie miesiące pokazały mi, że to jest naprawdę cenna i wartościowa umiejętność. Będę ją w sobie pielęgnować.
UsuńPozdrawiam cieplutko z balkonu.
Dałaś mi okazję do wspominania moich różnych rejsów, bo łódka, prom, statek to dobry punkt obserwacyjny. Wiele miast jest otwartych na rzekę, inne się od niej odwracają.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. Świat widziany z perspektywy wody wygląda zupełnie inaczej podobnie jak miasta z dostępem do jakichkolwiek zbiorników wodnych.
UsuńMieszkacie w ciekawym miejscu z jednej strony Półwyspu Jutlandzkiego Morze Północne z drugiej Bałtyk. Tym razem był to Bałtyk i urocza mała miejscowość oraz rejs statkiem. My również lubimy sobie popłynąć i jak jest okazja to korzystamy. Obserwacje z wody są równie ciekawe jak te z lądu. Mieliście fajny dzień i samych takich życzę. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńStaram się nie narzekać aczkolwiek naszym zdaniem dużo bardziej ciekawa jest południowa część Niemiec. Obawiam się, że widzieliśmy już większość najciekawszych miejsc w naszej okolicy i żeby zobaczyć coś fajnego musimy jeździć coraz dalej :). Dobrego tygodnia.
Usuńfajne są te nadmorskie miasteczka
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Miasta z dostępem do oceanu, morza, jeziora lub rzeki to całkiem inny poziom wrażeń.
UsuńGdybyśmy nie potrafili się cieszyć z małych rzeczy, to ten okres pandemii byłby naprawdę trudny do przeżycia. No a takie spontaniczne wycieczki najgłębiej zapadają w pamięć. I może nawet gdybyście tam utknęli, to wcale nie było by tak źle, jakby się mogło wydawać ;) Trzeba korzystać ze wszystkim okazji jakie podsuwa nam los pod nos.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
W normalnych warunkach takie spontaniczne utknięcie na końcu świata z całą pewnością jest fajną przygodą. Kiedy jednak zamknięte są wszystkie miejsca noclegowe a w nocy temperatura osiąga oszałamiające dwa stopnie istnieje ryzyko, że ja jako zmarźluch mogłabym nie dożyć do poranka :).
UsuńUściski, fajnego weekendu.
No i jak się okazuje i w kwietniu można cieszyć się krótkim wypadem, ale jakże ciekawym. Spontaniczne decyzje czasem są trafne i przynoszą wiele radości. Ważne, że macie wspaniałe przeżycia i nie utknęliście na noc gdzieś w szałasie ;) Serdecznie pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTo był spontaniczny, kilkugodzinny wypad ale to w zupełności wystarczyło żebym się poczuła jak na wakacjach. Noc w szałasie mogłaby być i z pewnością by była niezapomnianą przygodą. Moją radość studzi jednak myśl o 2 stopniach w nocy zatem cieszę się, że jednak spokojnie dotarliśmy do domu :). Pozdrawiam przeserdecznie.
UsuńOtóż to, nocleg w temp. 2 stopni ... brzmi nieciekawie. Ale pod namiotem to byłoby całkiem przyjemnie ;)
UsuńAleż przyjemne, spokojne miejsce znalazłaś! Ta spokojność wyłania się z każdego pięknego zdjęcia. Super spontan!
OdpowiedzUsuńJa też nie mogłam już usiedzieć w domu. Mąż nie miał czasu, więc dorwałam lokalne biuro podroży oferujące weekend w Sopocie. I tak przeżyłam cztery pory roku nad morzem. W sobotę deszcz i przejmujące zimno, w niedzielę zaś opalać się można było na plaży. No i węszyłam po zakamarkach Starego Sopotu. To była ostrożna normalność. Ale jak było fajnie!
Takich powrotów życzę Tobie i sobie, pozdrawiam:)))
Sopot jest piękny, szkoda tylko że pierwszego dnia nie dopisała Ci pogoda. To miasto zawsze będzie mi bliskie bo spędziłam tam sześć lat zdobywając wiedzę :). Cieszę się, że byłaś nad morzem bo to taki jeden z wielu pierwszych kroków ku normalności. Może teraz będzie już z górki.
UsuńPozdrawiam cieplutko i czekam na relację z Sopotu.
Takie wyprawy i widoki radują oczy i duszę, dziękuję za te wszystkie piękne wrażenia, namiastka wakacji:-)
OdpowiedzUsuńCała przyjemność po mojej stronie. Bardzo się cieszę, że rozumiesz moje przyrodniczo-spacerowe powody do radości :)
UsuńKa tez cieszę się z małych rzeczy i to uwielbia mój mąż we mnie :) ostatnio cieszę się tym że moje kwiaty się przyjęły i listki puściły, to było dla mnie bardzo ważne bo dom moj stoi na skale i większa część ogrodu tez jest na skale i martwiło mnie czy kwiaty będą miały gdzie puścić korzenie :) taka mała rzecz a cieszy :) Monis musimy sobie radzić i pocieszać się tym co mamy bo inaczej zwariować nam przyjdzie...
OdpowiedzUsuńZ tą radością z drobiazgów to mamy podobnie i mój niemąż też mi często powtarza, że nie zna drugiej takiej osoby :). Lubi jeszcze jak prowadząc samochód śpiewam na cały gardło święcie przekonana, że mam najpiękniejszy głos na świecie :). Opis położenia Waszego domu pobudza moją wyobraźnię, dom na skale brzmi szalenie intrygująco i zdaję sobie sprawę, że uprawa ogrodu w takim miejscu nie należy do łatwych zadań. Ale jestem przekonana, że urządziłaś tam raj!
Usuń"Zaleciało" wakacyjnym wyjazdem <3
OdpowiedzUsuńO tak! I egzotycznym rejsem po morzach i oceanach!
UsuńDoskonały pomysł na taki spontaniczny rejs. Och jak ja uwielbiam takie niezapomniane krajobrazy.
OdpowiedzUsuńTwoje zdjęcia to prawdziwe cuda!
Serdecznie pozdrawiam:)
To był naprawdę fajny dzień a spontaniczność tylko dodała mu kolorytu. Rejs statkiem cieszył jak rejs w kosmos po tylu miesiącach bez większych atrakcji.
UsuńUściski.