Czytam, więc jestem, uwielbiam się przemieszczać, i nie ważne czy samolotem, czy rowerem,zapamiętywać chcę - sercem i aparatem, a żyć nie mogę bez książek, podróży, roweru, spacerów, rozmów i moich licznych pasji. Dzięki hektolitrom herbat wszelakich wypijanych codziennie trzymam się jakoś w pionie:)
W razie pytań lub chęci kontaktu: malamo@op.pl :)
Bardzo współczuję :(
OdpowiedzUsuńto bardzo przykre kiedy odchodzą od nas czworonożni przyjaciele :(
Ciężka sprawa... Przytulam i współczuję.
OdpowiedzUsuńTak bardzo Ci współczuję. To była twoja wierna towarzyszka. Wiedziałaś jakim uczuciem darzę Twoją Milę. W ostatnim komentarzu miałam Ciebie zapytać co u niej słychać.
OdpowiedzUsuńMo, mocno Cię przytulam:)
Przykro mi Monika, wiem jak bardzo kochałaś tę istotkę
OdpowiedzUsuńOgromnie współczuję...
OdpowiedzUsuńPrzykro mi bardzo i współczuję bardzo dobrze rozumiem Twoją stratę.
OdpowiedzUsuńRozumiem , co teraz czujesz... to tak jakby jakaś cząstka umarła w sercu i nie da się tego niczym zastąpić. Współczuję.
OdpowiedzUsuńŚliczna istota. Bardzo Ci współczuję.
OdpowiedzUsuńSama kiedyś miałam pieska i traktowałam go jak członka rodziny, więc doskonale wiem co czujesz.
Znam ból po stracie towarzysza, psy żyją zbyt krótko w stosunku do nas...
OdpowiedzUsuńprzykro mi :<
OdpowiedzUsuńOgromnie współczuję.... wiem co to znaczy, niedawno (2014) straciliśmy nasze psiątko po 15 latach bycia razem, a ja byłam wtedy w USA i nawet się nie pożegnałam... :(((((((
OdpowiedzUsuńStrasznie, ale to strasznie mi przykro z powodu MILI. Teraz nasze pieski podróżują razem....
Współczuję. Nie rozpaczaj,że coś się skończyło, bo na zawsze istnieje w twojej pamięci...
OdpowiedzUsuńWspółczuje Ci :( Jesteśmy z Tobą, wszystko się jakoś ułoży :)
OdpowiedzUsuńMoniś współczuję i ślę przytulasy. Wiem, że to nie tylko pies. Dla mnie mój kot jest jak moje 6 dziecko, dlatego wierzę,że zawalił Ci się świat :( . Tyle razem przeżyłyście <3 .
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro. Zwierzaczki są dla nas jak członkowie rodziny.
OdpowiedzUsuńPrzytulam.
Cudny piesek :D
OdpowiedzUsuńZnam ten ból i bardzo, bardzo mi przykro, że straciłaś Milę.
OdpowiedzUsuńBardzo współczuję, mam nadzieję, że się nie męczyła :(
OdpowiedzUsuńDroga Mo!
OdpowiedzUsuńJestem załamana ponieważ moja Bellusia jest bardzo chora. Codziennie otrzymuje kroplówkę, zastrzyki. Miała zrobione badania, USG w jej brzuszku jest zbyt wiele podejrzanego płynu, który denerwuje panią doktor.
Serdecznie pozdrawiam:)
Kocham psy :D
OdpowiedzUsuńBardzo wspolczuje.
OdpowiedzUsuńDawno nie zaglądałam, a tu taka przykra wiadomość. Bardzo współczuję...
OdpowiedzUsuńEhh wiem co czujesz, szkoda, ale niestety tak świat jest złożony, umierają ludzie, umierają psy, wszystko po jakimś czasie umrze...
OdpowiedzUsuń