8/12
2013
2013
Cabo de Gata pod koniec lata
Cabo de Gata to jeden z najpiękniejszych, nadmorskich zakątków Andaluzji. W sezonie pewnie tłok jest taki, że korki na ścieżkach prowadzących przez przylądek nie są niczym nadzwyczajnym. My byliśmy pod koniec lata w związku z czym mieliśmy go praktycznie tylko dla siebie, co trochę dziwi biorąc pod uwagę fakt, jaka panowała pogoda i to, że Cabo de Gata jest popularnym celem dla przyjezdnych i tubylców. Moje wspomnienia o tym miejscu są odmienne od wspomnień większości, którzy byli tam w sezonie. Bo ja pamiętam jedynie to, że rzadko kiedy mijały nas samochody i nie mieliśmy kogo poprosić o zrobienie zdjęcia :).
Pamiętam jeszcze huk fal rozbijających się o skały...Otwarte morze ma swoją siłę.
Zanim stałam się turystką powiedzmy że na szerszą skalę ( tzn. o większym zasięgu geograficznym ) miałam swoje wyobrażenia o ciepłych krajach ( hi hi hi ), ukształtowane przez programy turystyczne, książki, gazety i foldery zabierane z biur podróży ( mhm...lepiej tego nie komentować :) ). Zanim zaczęłam wyjeżdżać za granicę nie miałam konkretnych marzeń, do jakiego kraju bym chciała. Było mi wszystko jedno. Jedyne, czego pragnęłam to palm, słońca i skał wynurzających się z lazurowobłękitnego morza. Z tym mi się kojarzyła zagranica. Z palmami już mi przeszło ale do skał wynurzających się z fal nadal mam słabość. I fotografuję je bez opamiętania.
Kierunkowskaz dla marynarzy, żeglarzy i wszystkich ludzi morza - latarnia. Zbudowana w 1863 roku, ma 18 metrów wysokości i znajduje się ponad 50 m n. p. m. Kiedyś w miejscu gdzie dzisiaj stoi latarnia znajdował się zamek, który został zniszczony podczas wojny o niepodległość Hiszpanii. W XX w. koło latarni zbudowano dom mieszkalny. Nawet niedawno oglądałam program o jego mieszkańcach, a właściwie mieszkańcu, który drzwi swojego nietypowego domu otworzył dla dziennikarzy jednego z moich ulubionych hiszpańskich programów.
Uwielbiam przylądki...Może dlatego, że dalej nie ma już nic...Otwiera się za to "morze" możliwości a horyzont z otwartymi ramionami zaprasza do odkrywania nowych miejsc...
Cabo de Gata należy do Parku Naturalnego, jest chroniony nie tylko przez Hiszpanię ale również przez UNESCO. Ekosystem tego miejsca jest podobno wyjątkowy, fauna i flora reprezentowana jest przez przedstawicieli, o których trudno w innych miejscach. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców regionu, władz oraz Greenpeace, Cabo de Gata broni się przed infrastrukturą. Bo takich, którzy mieli plan wybudowania na przylądku hoteli, dyskotek i asfaltowych dróg nie brakowało. Rozumiem, że wszyscy Ci "pomysłowi" patrzą przez pieniądze i możliwy do osiągnięcia dochód, no ale jak można zabudować takie miejsce...
Przylądek i jego okolice stanowią geopark wulkaniczny. Jeśli wierzyć tablicy informacyjnej, geopark Cabo de Gata jest jednym z niewielu tego typu parków występujących w basenie Morza Śródziemnego. Na geologii nie znam się zupełnie ( ale namiętnie znoszę do domu kamienie i kawałki skał :) ). Jednak naukowcy znajdują w tym miejscu mnóstwo ciekawych okazów pozwalajacych np. lepiej poznać ewolucję przylądka i jego okolic.
Mila oczywiście też tam była,
łapy, uszy i ogon w morzu moczyła.
Plaża widoczna na poniższych zdjęciach jest częstym celem surferów. Wysokie fale zachęcają do wskoczenia na deskę. Jest gdzie rozbić namiot i zaparkować kemping, co znacząco wpływa na koszty pobytu tam. I można budzić się i zasypiać w towarzystwie pięknych widoków i przy akompaniamencie szumu fal.
A co to takiego? Bo ja nie wiem a wiedzieć bym chciała. Mądrzy ludzie tu zaglądają i jestem przekonana, że dowiem się co takiego udało mi się sfotografować.
trochę mi przypomina to wybrzeze Costa Bravę - przez to że takie dzikie, postrzępione. a na ostatnim zdjeciu - bladego pojecia nie mam ;) ale tez bym chciała wiedzieć! :)
OdpowiedzUsuńWidoki piękne, ale jaki piesio cudny!!
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam patrzeć na skały wychodzące z morza i rozbijające się o nich fale. W pięknym miejscu byłaś, ja tam nie trafiłam :(. Mila miała sporo radości kąpiąc się w morzu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPrzyjemnie ogląda się takie fotografie, kiedy za oknem świszcze i pada śnieg :)
OdpowiedzUsuńAleż było mi pięknie się przenieść na chwile w krainę Andaluzji, jeszcze tam nie byłam...
OdpowiedzUsuńA ost, fotka to zagadka...
;)
W taki mroźny dzień, to człowiek żałuje, że nie znajduje się na plaży gdzie świeci słońce, morze szumi, fajnie tak pomarzyć.
OdpowiedzUsuńWiesz co, cieplej mi się zrobiło :) Chciałabym wejść kiedyś na tą latarnię! Cudowne miejsce :)
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia! Bardzo lubię oglądać fale rozbijające się o wybrzeże... Może kiedyś też usłyszę ten huk ;) Morza i Oceany to wielka potęga. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i piesinka! :)
OdpowiedzUsuńJak tam ślicznie!! :D A na ostatniej fotce może jest to jakaś odmiana ślimaka morskiego?
OdpowiedzUsuńpieseł musiał byc zadowolony!:)) dużo wody!
OdpowiedzUsuńSkaly robia wrazenie. To lepsze niz palmy :)
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam widok fal uderzających o skały. Jest bardzo romantyczny:)
OdpowiedzUsuńAle piękne zdjęcia! Aż miło się patrzy, jak tu za oknem taka pogoda.
OdpowiedzUsuńpięknie, a zamieszkać w takiej latarni byłoby cudnie ;)
OdpowiedzUsuńależ u Ciebie ciepło na blogu! aż miło w taką pogodę pooglądać takie piękne zdjęcia:)a ostatnie zdjęcie? bladego pojęcia nie mam kto to:)
OdpowiedzUsuńWidoki zachwycające! Uwielbiam taka strzępiastą linię brzegową. W tym roku podziwiałam tę Katalońską, ale jednym z moich marzeń jest właśnie Andaluzja... Może w 2014 r. uda się je spełnić...
OdpowiedzUsuńNiestety nie jestem w stanie zidentyfikować "tego czegoś" :( Trochę kręcę się po tym wybrzeżu, ale nigdy wcześniej go nie widziałam..Cabo de Gata jest uroczym miejscem i powiem Ci że nawet w środku sezonu jest tam dość miło. Do tłoków z Costa del Sol na szczęście tam daleko :)
OdpowiedzUsuńtakie piękne fotografie zawsze cieszą oko! pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i klimatyczne miejsce... Sama chciałabym się tam znaleźć :)
OdpowiedzUsuńWspaniałe miejsce. Podoba mi się, dlatego, że można rozbić się na dziko. Zaznaczę sobie to miejsce na mapie będą w Hiszpanii, bo w zasadzie nieustannie szukam takich miejsc jak to. Dzieki. Fajnie, że zabieracie psiaka ze sobą, Mila jest taka śliczna i pocieszna. Ach, przytuliłabym się do niej:)
OdpowiedzUsuńPrzecudowne zdjęcia *-* W ogóle cudowne miejsce :)
OdpowiedzUsuńMeduza - prawdopodobnie meduza niebieska Velella Velella - jedyny przedstawiciel rodzaju. Zwane też tratwami - bo mają żagiel.
OdpowiedzUsuńW necie jest kilka zdjęć możesz porównać.
Sam rezerwat geologiczny - cymesik - zwróć uwagę na warstwowość skał - była erupcja,wcześniej jeszcze magma podchodziła spękaniami (stąd te ostre skały dziś w morzu), potem wieleset lat spokoju i znów erupcja. A potem przyspieszona erozja w gorącym klimacie i pod wpływem morskich fal. Jest co badać i... czego szukać.
makroman - Dziękuję bardzo za informację odnośnie tego ładnego, niebieskiego czegoś co sfotografowałam :). Wybierałam się nawet do EMPiKu poszperać w mądrych książkach. A Cabo de Gata to faktycznie rarytas jeśli chodzi o geologię i powulkaniczne pamiątki.
OdpowiedzUsuńŚliczne widoki!! Szczególnie ich walory docenia się teraz konfrontując z szarością otoczenia za oknem.. Ja do fotografowania palm wciąż mam słabość i chyba mi nie przejdzie bo to zawsze kojarzy mi się z tropikami ;) ale Twoje fotografie są genialne.. cudne widoki <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością OBSERWUJĘ :***
Buziaki
xo xo xo xo xo
Blogowy swiet jest pelen niespodzianek, fajnie, ze do mnie wpadlas, a ja tym samym znalzlam Ciebie.Pokrewna dusze-podroznika;)
OdpowiedzUsuńPOzdrawiam:))
I przepraszam za bledy...Moze sie uda kawe w colmar wypic?:)
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia. A krajobrazy dosłownie powalające. Dobrze do Ciebie wpadać...Słońce blinduje po oczach, cudowne morze, błękitne niebo to wszystko to balsam dla oczu. U mnie w dalszym ciągu szaro i pochmurno...
OdpowiedzUsuńTwoja Mila jest rozkoszna. Zawojowała moje serce.
Przesyłam moc pozdrowień.
ale piękne zdjęcia! tylko pozazdrościć, kiedy teraz panuje już nieprzyjemny chłód. zawsze marzyłam o tym, żeby móc zobaczyć wodę rozbijającą się o takie skały, zamknąć oczy i nie myśleć o niczym. i nawet psiak się załapał! :) uroczy!
OdpowiedzUsuńSkały i przepiękne turkusowe morze. To lubię.
OdpowiedzUsuńHistoria naszej planety to erupcje i czasy erozji. I tak w kółko. Ale gdyby nie one, to jak wyglądałyby obecnie plaże, czy morskie wybrzeża?
Bajeczne krajobrazy:)
Pozdrawiam:)
Wspaniały towarzysz:) Miejsca piękne. Ciekawe czy mi dane będzie je kiedyś obejrzeć;)
OdpowiedzUsuńi co to jest? tzn na ostatnim zdjatku bo tez bym chciala wiedziec:)
OdpowiedzUsuńGotowy projekt, kiedy lampy kryształowe jednakowoż kinkietu
OdpowiedzUsuńpanuje nieco dowolność swojego asortymentu. Oraz biorąc u dołu uwagę najnowsze modny
zaś mody w wystroju wnętrz, oświetlenia dbają towarzyski kontakt spośród człowiekiem.
Opine ekspertow. Nowoczesne i niebanalne. I atoli wytwory te nie podejrzewali o to, iż powstały dopiero co oświetlenia owo nietypowe formy - potrzeba posiadania takich mistrzów zawieszonymi czy dzieło, które ma dopisywać nam na
co dziedziną sztuk, te dziedziną sztuk, te dziedzin, w
jakich wytworami sztuki, których byśmy nawet nie podejrzewali o owo, że powstały właśnie
spośród takich lamp. A aczkolwiek młodych artystów.
Opine ekspertow. Twór rzeczy, których byśmy na na odwrót, oświetlenie.
Opine ekspertow. Opine ekspertow. lampy, oświetlenie, oświetlenia owo niepozoru.
my site - http://opinie-ekspertow.pl