2026
Ale jazda! Pierwsze rowerowanie w tym roku
Sprawy moi drodzy wyglądają tak, że właśnie przed chwilą wróciłam do domu z pierwszej w tym roku przejażdżki rowerowej i jestem przeszczęśliwa. Ten dzień to również pierwsza posiadówka nad jeziorem, z książką, herbatą i słońcem świecącym mi prosto w twarz. Widziałam dwa motyle, sarny, żabę, zaczątki kwitnących drzewek i pąki magnolii. Bez najmniejszych nawet wyrzutów sumienia przebimbałam tak niemal caluśki dzień i było mi tak dobrze, że ach, och i w ogóle...

Żadna to dla Was nowość, że jazda na rowerze jest dla mnie jedną z największych życiowych przyjemności a pierwsza przejażdżka po zimie zawsze tak bardzo raduje że, wierzcie lub nie, jadę przed siebie i śmieję się w głos. Nie inaczej było i dzisiaj a moim śmiechom wtórowały ptaki; ich śpiewy były najlepszym muzycznym tłem do tego wszystkiego co się działo, chociaż działa się zwyczajna codzienność a nie że jakieś cuda.
Niezmiernie się cieszę, że moje wolne dni przypadły akurat wtedy kiedy prognozy pokazywały najpiękniejszą w całym tygodniu pogodę bo z tym to bywa różnie. Kiedy kilka dni temu byłam w piwnicy to czule poklepałam rower po siodełku i obiecałam, że niedługo po niego przyjdę i ruszymy przed siebie. Cieszę się, że kilka dni później dotrzymałam słowa. Wylatywałam do Edynburga ze świata zasypanego bielą a po tygodniu wróciłam do początków wiosny i 17 stopni na plusie. I chociaż co roku sobie obiecuję, że się nie ugnę i po pierwszych ciepłych dniach nie wyciągnę od razu letnich ciuchów to, jak możecie się domyślić, znów to zrobiłam. Po czym zrobiło się zimno. I chociaż teraz noce dalej są chłodne to często zdarzają się piękne słoneczne dni takie jak dzisiaj.

No bo sami powiedzcie czego ja mogę chcieć więcej? W perspektywie mam wolny dzień, w plecaku ciastka, książkę i herbatę, jadę przed siebie na ulubionym środku lokomocji, nad głową mam słońce w towarzystwie niebieskiego nieba, ćwierkają mi ptaki. I jakby było mało tych dobrodziejstw to jeszcze urlop od poniedziałku, na którym, jeśli wypali, będą się działy fajne i pewnie niezapomniane rzeczy. Mam nadzieję, że wszystko co mogło pójść nie tak to już poszło i TEN wyjazd dojdzie do skutku bo jak nie to nie ręczę za siebie 😀. Plany były inne, napiszę Wam o nich następnym razem, pokrzyżowała nam je wojna na Bliskim Wschodzie a w drugim z miejsc zapowiadana brzydka pogoda, z deszczem przez cały nasz pobyt.

Zima w tym roku była tak cudna że dla mnie, miłośniczki słońca, ciepła i bosych stóp, mogłaby trwać bez końca. Dwa miesiące niemal nieustannego śniegu a przy tym duża ilość słońca skutecznie odciągnęły moją uwagę od czekania na wiosnę, za którą w ogóle nie tęskniłam. Ale teraz, kiedy już się zaczyna a w powietrzu można już poczuć wszystko to, co z nią przyjdzie, nie zamieniłabym marca na żaden inny miesiąc. A tak w ogóle to Wam też tak szybko te trzy miesiące przeleciały, że szast prast i nagle, ni z tego ni z owego, końcówka marca? Czy ja mam zepsuty kalendarz?
To był piękny dzień, skąpany w słońcu, radości i ogromie dobrych chwil. Nawet znalazłam w sobie pokłady skupienia pozwalające na medytację i świadomą radość z momentów, które właśnie trwają. A że siedziałam na trawie to przy okazji zaczerpnęłam dobrą energię od Matki Ziemi 😊. Tyle dobrego w ciągu jednego dnia, który jeszcze się nie skończył i jeszcze będzie się działo bo na kolację pieczona ryba z warzywami. Na uwagę zasługuje również fakt, że sama ją przyrządzę a stanie przy garach to, co tu ukrywać, nie jest moje ulubione zajęcie. Zdecydowanie bardziej lubię siedzieć przy stole 😀.
Życzę Wam pięknych kolejnych dni, skąpanych w słońcu i radości. Niech się dzieją dobre rzeczy.












Już Ci kiedyś pisałam, że gdyby w mojej okolicy było tak wspaniale płasko, to też bym znacznie częściej "rowerowała". Ale moje górki nie zachęcają mnie do dwóch kółek, a na rower elektryczny nie mam ochoty. Więc trochę Ci zazdroszczę, ale również cieszę się razem z Tobą, że możesz sobie tak spokojnie spędzać czas na ulubionym środku lokomocji podziwiając po drodze między innymi to stado saren czy jeleni, które niczym się nie przejmują i nie uciekają.
OdpowiedzUsuńJa, chociaż po pracach w ogrodzie dopadło mnie przeziębienie, nie mogę się powstrzymać, żeby choć na chwilę nie wyjść do ogrodu i podziwiać kwitnące krokusy, pierwiosnki, narcyzy, przylaszczki i jeszcze inne cebulowe roślinki oraz stokrotki i fiołki na trawniku wraz z uwijającymi się nad nimi pszczołami i radośnie wyśpiewującymi ptakami. I choć niedawno zachwycałam się tropikalnymi pięknościami, to nasze swojskie kwiaty zawsze mnie radują z całego serca. Życzę Ci wielu radosnych, słonecznych już prawie wiosennych dni :)))
Nieskromnie przyznam, że trasy rowerowe mam pierwsza klasa chociaż czasem brakuje mi wyższych wzniesień. Niedawno w Anglii widziałam fajne tereny do rowerowania i wyobrażałam sobie jak mknę na rowerze wśród pagórków.
UsuńCieszę się moimi ścieżkami bo naprawdę dają mi ogromne pole do popisu jeśli chodzi o spędzanie czasu na dwóch kółkach.
Szybkiego powrotu do zdrowia, dbaj o siebie bo wielkimi krokami zbliżają się przepiękne dni!
Ale odlotowe fotki, oglądam i oglądam!
OdpowiedzUsuńMy mieliśmy ruszyć na rowery, to się ochłodziło, czekamy na kolejne cieplejsze dni, ale spacerujemy!
Wielu tak pięknych dni Ci życzę, niechaj rower niesie niczym rumak!
U mnie też powiało chłodem a ma być jeszcze chłodniej. Wczoraj wieczorem wracałam do domu w lżejszej kurtce to zmarzł mi nos i policzki. Dzisiaj do łask wraca puchówka.
UsuńPięknej wiosny!
Jazda rowerem wzbudza radość również u mnie. Jako chłopak trenowałem kolarstwo i do dzisiaj lubię ten środek lokomocji. Pięknie Ci zapozowały te jelenie w lesie, aż się zdziwiłem i chyba kilka razy oglądałem to zdjęcie. No i czuć już wiosnę i z Twoich zachwytów i ze zdjęć. Pozdrawiam Cię serdecznie :)
OdpowiedzUsuńNiedaleko domu mam rezerwat i często widuję sarny chociaż są dni kiedy są ukryte w lesie. Tego dnia miałam szczęście bo wygrzewały się w słońcu. Tak czy siak zawsze do nich zaglądam kiedy przejeżdżam niedaleko.
UsuńWiosenne pozdrowienia chociaż u mnie niestety wieje chłodem.
No to muszę Ci się przyznać, że dla mnie jazda na rowerze niestety do przyjemności nie należy- no cóż jak mówi to moja druga połówka nikt nie jest doskonały :-P Co do wojny na Bliskim Wschodzie, na ten moment też mi ona komplikuje zaplanowany wyjazd do Azji i tworzymy już asekuracyjnie wyjazd do afryki, gdyby planowany wyjazd jednak miał nie dojść do skutku. Na szczęście nie kupiłam jeszcze biletów. Przy okazji chciałabym dać znać, że przepięknymi zdjęciami się z nami podzieliłaś z tej rowerowej wyprawy. Cieplutko pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMy mieliśmy mieć przesiadkę w Bahrajnie ale lotnisko pozostaje zamknięte do odwołania. Mogliśmy co prawda szukać innych lotów ale po co pchać się na siłę w rejony gdzie jest średnio bezpiecznie a kto wie czy nie będzie gorzej. Pomarańczowa kreatura uważająca się za władcę świata jest nieobliczalna i ma głowę pełną idiotycznych pomysłów zatem lepiej nie ryzykować.
UsuńPlanów awaryjnych mieliśmy kilka, takiego chaotycznego i niepewnego planowania jeszcze u nas nie było chociaż często bywamy spontaniczni.
Naturę wokół mam przepiękną zatem to łatwizna zrobić ładne zdjęcie ale dziękuję.
Pięknych wiosennych dni!
Bardzo tam relaksująco! No i towarzystwo miałaś przednie - cała brygada sarenek. Fajnie wyglądają tak spokojnie wypoczywające. Też lubię tak wypoczywać.
OdpowiedzUsuńDalszego przyjemnego wypoczywania Ci (Wam) życzę. I do usłyszenia:)))
Ja to w ogóle mam szczęście do przedniego towarzystwa 😄.
UsuńUrlopem zacznę się cieszyć dopiero jak będę w samolocie aczkolwiek już żadnych więcej zakłoceń nie biorę pod uwagę.
A ja Tobie życzę fajnego imprezowania, niech goście staną na wysokości zadania ( w gratisie masz rym 😃 ). Buziaki.
Dzięki, dzięki, dzięki....
UsuńFantastyczna i bardzo przyjemna wyprawa. Te mijane przez Ciebie jeziora mają w sobie to coś. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo jedno to jezioro chociaż przypomina staw a drugie to tereny zalane przez długotrwałe opady deszczu, w sezonie raj dla żab i kijanek. Pozdrawiam cieplutko.
UsuńRozpoznaje te miejsca ze zdjęć sprzed roku👏👍♥️
OdpowiedzUsuńKrótko na temat Eurowizji tutaj napiszę. Zgadzam się z Tobą, że Francja ma zwykle dobre piosenki. Ja w ogóle już nie oglądam tego festiwalu od lat, oprócz zeszłego roku z wiadomych islandzkich względów, ale zazwyczaj słucham kto wygrał i sprawdzam z ciekawości. W 2024 roku rzeczywiście zaprezentowali bardzo piękną piosenkę Amour. Myślę że ludzie lubią słuchać piosenek po francusku, a ten rodzaj muzyki we Francji ma długą tradycję. Chanson d'amour był też kiedyś taki przebój.
Bonne journée à toi.
pomieszkiwałam we Francji, to trochę znam ten język 🇫🇷😃💐🍒
Ja tam po francusku ni w ząb chociaż lubię myśleć, że coś tam potrafię bo umiem powiedzieć jak mam na imię i kupić rogala 😄. A z Ciebie to nie dość że światowa dziewczyna to jeszcze poliglotka. Chapeau bas😘
UsuńJak ty to robisz, że wracasz z wycieczki i siadasz przed laptopem i piszesz tak na żywca? Ja to muszę zazwyczaj najpierw ochłonąć ze wszystkich emocji i w związku z tym nie wiem, kiedy uda mi się opisać te wszystkie wspaniałe wojaże z ostatnich tygodni. Zamiast pisać to już się zastanawiam, gdzie by tu znowu wybyć :D
OdpowiedzUsuńO moich lasach, łąkach i polach pisze mi się łatwo bo nie muszę się wznosić na wyżyny w kwestii natchnienia i ambitnego doboru słów. Ale z urlopem, który kończy się jutro będzie zdecydowanie trudniej bo mam w sobie tyle dobrych i wyjątkowych emocji, że nie jestem w stanie ich ogarnąć. Z drugiej strony wiem że jakoś muszę bo do końca tygodnia pracuję, później święta i wraz z upływem dni będzie mi coraz trudniej. Mam cały wtorek żeby dojść do siebie po urlopie zatem jak to ja włączę komputer i będę "tworzyć" między praniem, podlewaniem roślin i rozpakowywaniem walizki.
UsuńBuziaki.
Naprawdę przemiło mi czytać takie słowa o zimie, bo wiesz, że ją kocham. Dziękuję Ci za nie. Mam nadzieję, że Twój wyjazd dojdzie do skutku, może już gdzieś tam wędrujesz. Tak, co Ci było więcej potrzeba... Miejsce magiczne, książka, herbatka i do tego ciastka, rowerowa przejażdżka, dla mnie to brzmi idealnie. No i Twa pogoda do tego. Ja Ci normalnie z całego serca życzę ogrom takich chwil i tak, mam nadzieję przeczytać, że Twa wyprawa się udała. Pozdrawiam Cię najserdeczniej kochana. <3
OdpowiedzUsuńUrlop się udał, jutro po południu mam lot powrotny do domu. Wypoczęłam, wzruszyłam się milion razy, miliard razy zachwyciłam, jadłam tyle że trzeciego dnia musiałam rozpinać guzik w ulubionych spodniach 😃. Czyli wszystko w jak najlepszym porządku.
UsuńA zimę uwielbiam jeśli jest piękna i biała, nie cierpię szarugi będącej zimą tylko z nazwy. No i szybko marznę co jest lekkim zgrzytem w tej relacji ale tej zimy było mi wyjątkowo ciepło chociaż takiego mrozu nie czułam od lat.
Ściskam Cię mocno Aguś! Bądź szczęśliwa.
Witaj! Rower to wolność. Niesie gdzie oczy poniosą, a ile przy tym można poczynić spotkań i odkryć.
OdpowiedzUsuńA do pogody to masz wyjątkowe szczęście. Przyjemnego weekendu.🤗🫶
To prawda, rower to frajda i przygoda. Nie bez powodu jest to mój ulubiony środek transportu chociaż jest wolniejszy niż samolot i bardziej męczący niż prowadzenie samochodu 😃. Samych dobrych dni w nowym tygodniu 😘.
UsuńPrzyjemnego świętowania.🤗🫶
UsuńNo kochana tyle przyjemności jednego dnia - cudownie! To się nazywa radość istnienia! Też uwielbiam rower, daje tyle wolności i radości zarazem 🥰
OdpowiedzUsuńWłaśnie przed chwilą przeczytałam u Ciebie, że też rowerowałaś a kto lepiej zrozumie rowerzystkę jak nie druga rowerzystka? Ściskam mocno!
UsuńTrzy miesiące minęły i mnie szybko i choć nie pracuję już to czas mi leci żeby brzydko nie napisać za.... jak z motorkiem w .. I mimo, iż cały luty nigdzie nie wyjeżdżałam to mam wrażenie, że dopiero przyleciałam z Włoch i już poleciałam z powrotem do Włoch. A za chwilę wycieczka z moją Madzią i dwa fajne musicale. Życie bywa cudne, nawet jeśli są momenty niezbyt sympatyczne. Wiem, dokąd się wybrałaś, ale nie zdradzam, zrobisz to sama. Pewnie już wróciłaś i niedługo pojawi się relacja pełna zachwytów, bo wiem, że było pięknie :)
OdpowiedzUsuńJuż szczęśliwie wróciłam do domu a nawet do pracy. Dziękuję że nie napisałaś gdzie byłam 😀. Podobnie jak Ty nie nadążam nad upływającym czasem, właśnie wróciłam z trzeciego już w tym roku urlopu i tak sobie pomyślałam, że patrząc na to jak często podróżuję to mnie samej ciężko jest uwierzyć, że pracuję na etacie 😛. Ale cieszę się, że przez jakiś czas będę wiodła życie osadnicze bo mam zamiar maksymalnie cieszyć się wiosną. Mam nadzieję, że uda mi się wyskoczyć do Trójmiasta chociaż na przedłużony wekeend i się spotkamy. Dobrego kwietnia, bogatego w ciekawe wydarzenia.
UsuńJak ja uwielbiam takie wycieczki! Zazdroszczę, ale sam też korzystam, zatem cieszę się bardzo że miałaś taki fajny czas dla siebie! Piękna ta droga w lesie ❤️
OdpowiedzUsuńNigdy nie znudzą mi się przechwałki dotyczące moich wspaniałych tras rowerowych. Mam ich tyle że prowokują dylematy którą z nich mam wybrać 😄. Wszystkiego dobrego.
UsuńZazdroszczę tej jazdy na rowerze. Niestety, mam od lekarza zakaz.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci bardzo wesołych Świąt Wielkanocnych wypełnionych mnóstwem miłości i radości.
Serdecznie pozdrawiam:)
Pięknem naszego świata można się cieszyć na wiele sposobów, niekoniecznie na rowerze a Ty to przecież robisz nieustannie. Wszystkiego dobrego na te piękne świąteczne dni. Uściski.
UsuńJa nie jestem pewien, czy rower jest dla mnie odpowiedni, bo bardzo dawno nie jezdzilem. Teraz jezdze w domu na stacjonarnym, ale pogoda kusi, wiec bede musial pomyslec, zeby wyjechac gdzies z domu.
OdpowiedzUsuń