2026
Zima najpiękniejsza od lat!
Mam wrażenie, że od dłuższego już czasu, który można liczyć w miesiącach, wiodę sobie radosne życie w krainie szczęśliwości a wszystko zaczęło się chyba w grudniu. Najpierw przyjechały do mnie dziewczyny i o czym wiedzą już chyba wszyscy wszem i wobec, spędziłyśmy razem wspaniały czas. Po ich wyjeździe zagłuszałam smutek regularnie odwiedzając świąteczne jarmarki, w naszym domu pojawiła się choinka, ozdoby i światełka. W perspektywie miałam świąteczne dni, które płynnie przeszły w urlop, w efekcie czego miałam dwa tygodnie laby wolnej od jakichkolwiek obowiązków. We Włoszech było przewspaniale, spełniłam mnóstwo podróżniczych marzeń, w tym to o San Marino. We Florencji spotkałam się z Gosią za sprawą której liczba osób poznanych dzięki pisaniu bloga, z którymi miałam przyjemność spotkać się twarzą w twarz, powiększyła się o jedną więcej. I nie wiem, czy to blogosfera pełna jest wspaniałych ludzi czy poprostu to ja mam do nich szczęście...


Pamiętam, że kiedy lecąc do Włoch przelatywaliśmy nad zaśnieżonymi szczytami Alp zamarzyła mi się prawdziwa zima, sypiąca hojnie białym puchem. I wiecie co? Z Włoch wróciliśmy prosto w zimową scenerię jak z bajki i najbardziej zimową zimę od piętnastu lat. W związku z tym powrót do domu i koniec urlopu nie smuciły mnie w ogóle a ja wprost nie mogłam się doczekać kiedy zostawię walizkę i ruszę przed siebie przez zaspy. I tak sobie pomyślałam, że może życzenia wypowiadane bliżej nieba, nawet przez osoby nie wierzące, że tam coś jest, spełniają się jakby odrobinę łatwiej? A może to wszystko przez to, że ja trzymam się chmur?

Co prawda rzeczywistość i pobudka o trzeciej w nocy szybko zweryfikowały moje plany i zamiast ruszać w las zaszyłam się pod kołdrą aby odespać ale miałam przed sobą jeszcze dwa wolne od pracy dni, zatem spałam spokojnie. Za to na kolejne dni plan miałam jeden ale za to jaki! Cieszyć się zimą, światem, śniegiem i długimi spacerami. Jak postanowiłam tak zrobiłam i cóż mogę powiedzieć? To były naprawdę przepiękne, wyjątkowe dni a do mnie powróciła magia świąt bo po spacerach rozgrzewałam się zimową herbatą z widokiem na najpiękniejszą choinkę świata, moją własną 😊.
I chociaż zima przyniosła ze sobą chociażby takie niedogodności jak problemy z dojazdami do pracy to nic nie było w stanie zepsuć mi humoru. Nawet fakt, że pięćdziesiąt minut czekałam na pociąg na wioskowym peronie bez poczekalni i pobiłam rekord w kategorii spóźnień do pracy. Z racji tego, że nie przeklinam, mruczałam sobie jedynie pod nosem " ja pierdykam " ale powiem Wam, że kiedy dotarłam do pracy i zrobiłam sobie herbatę to myślałam, że się popłaczę ze szczęścia, że jest mi ciepło, sucho i miło. Szybko jednak o tych niedogodnościach zapominałam i wracając do domu szłam sobie trawnikami, po śniegu sięgającym mi do kolan, dobrze, że było już ciemno i nikt nie widział ile mam lat.
Tak pięknej zimy, z taką ilością śniegu i trwającej tak długo, nie pamiętam. Podobno ostatnią taką widziano na północy Niemiec piętnaście lat temu w co jestem w stanie uwierzyć bo sama się przekonałam, że kiedy pada tutaj śnieg to nie dość, że raczej w mniejszej ilości, to jeszcze znika po dwóch lub trzech dniach a zima pojawia się tutaj w odcinkach.
I chociaż zdecydowanie jestem fanką słońca, sukienek, gołych ramion i bosych stóp to białą zimę u-wiel-biam i bardzo tęsknię za czasami, kiedy tak piękny świat towarzyszył nam od listopada do marca. Śnieg skrzypiący pod butami, wszystko otulone bielą i ciszą, firanki utkane z płatków śniegu, jaśniejsze przez śnieg wieczory - wszystko to sprawiło, że tegoroczna zima była spełnieniem moich marzeń! I kiedy wracałam do domu z tych moich włóczęg to niemal od razu miałam ochotę dalej ruszać w świat, co często robiłam jak tylko wypiłam herbatę.
I chociaż po tej zimie zostały jedynie gdzieniegdzie wielkie zaspy to pamięć o niej zostanie ze mną na długo, wymieszana z nadzieją, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Przed nami przecież jeszcze dwa miesiące zimy a jak wiadomo pogoda lubi zaskakiwać, kto wie czy niedługo znów nas nie zaskoczy śniegiem po kolana. Będę za to trzymać kciuki, zaczynam już zaraz, możecie się przyłączyć jeśli lubicie śnieg tak jak ja.
Tymczasem ściskam Was radośnie i życzę Wam wszystkim pięknych styczniowych dni. Trzymajcie się ciepło!














Ach, jak milo przeczytać piekne słowa o zimie, którą tak mocno kocham. Marzy mi się, by jeszcze spadło tyle śniegu, ile na Twoich przepięknych fotach. Życzę Ci, by otaczali Cie wspaniali ludzie, bys czuła radość bardzo często. Przepiękny post, taki mi bliski. :)
OdpowiedzUsuńHej Aga, też marzę o powrocie białej zimy ale póki co w prognozie tylko słońce, też jest cudnie! Cieszę się tymi nietypowymi jak na styczeń dniami.
UsuńPięknej końcówki stycznia i radosnej codzienności.
Na zdjęciach zima w sam raz na kulig, jak z filmów sprzed lat!
OdpowiedzUsuńMiło czytać , że kogoś ta zima cieszy, mimo spóźnień do pracy .
Czasami mrozy i zaspy są chyba po to, by docenić ciepło domu i smaki rozgrzewających napojów!
Zdrówka na zimowe dni i wspaniałego nastroju!
Sama byłam zdziwiona tym, że brak dojazdu do pracy nie zepsuł mi humoru, cieszyły zaspy i śnieg wpadający do butów i moczący skarpety 😃. Ale o takiej zimie marzę co roku zatem nie wypada mi na nią złorzeczyć. Niestety teraz mogę sobie ją jedynie powspominać... Za to na niebieskim niebie świeci słońce co przecież w styczniu też jest powodem do radości.
UsuńPogodnego dnia!
A ja sobie przypomniałam, dlaczego zawsze lubiłam zimę, nie tylko dlatego, że urodziłam się w styczniu. Ona potrafi być piękną taką białą i czystą przestrzenią z puchową kołderką. Nie lubię tylko, jak się wszystko topi i brodzimy w burej mazi, albo jak szklanka na ulicy unieruchamia mnie w domu. Takich cudnych widoczków, jak na twoich zdjęciach nałapałam w tym roku sporo i będę się nimi cieszyć w upalne lato, bo skoro zima mroźna to lato prawdopodobnie będzie upalne. Kończę bo lecę łapać kolejne widoczki
OdpowiedzUsuńRoztopy faktycznie są utrudnieniem i od zawsze największą wadą kończącej się zimy.
UsuńCo do upalnego lata to na razie o tym nie myślę bo w pogodzie dzieją się szaleństwa i myślę, że czasy mamy takie, że niczego nie możemy być pewni. Porzekadła też już się nie sprawdzają, trzeba wymyślać nowe. Ale upalne lato, tak jak biała zima, byłoby spełnieniem moich marzeń, chociaż Ciebie by nie ucieszyło 😊.
Ciesz się codziennością Gosieńka. Uściski.
Popatrz, jak piękny jest świat okryty śnieżną bielą. Nawet dobrze znane nam okolice nabierają baśniowego uroku! To dlatego w bardzo spontanicznej decyzji wyruszyliśmy z mężem w Pieniny. Nigdy dotąd nie widziałam mojej ukochanej Szczawnicy i jej malowniczych okolic w śnieżnej scenerii, bo i w Polsce przez ostatnie zimy, śnieg pojawiał się sporadycznie i w dodatku w znikomych ilościach 😉
OdpowiedzUsuńMimo, że za zimą i zimnem delikatnie mówiąc nie przepadam, to śnieg jest w stanie uwieść mnie swym czystym pięknem. Ozdabia smutny o tej porze szarobury świat!
Podzielam więc Twój entuzjazm i pozdrawiam najcieplej..
Anita
Bardzo się cieszę, że tegoroczna zima dała Ci okazję aby cieszyć się Pieninami w pięknej, prawdziwie białej wersji. Jestem pewna, że ten wyjazd na długo zostanie w Twoim sercu i pamięci bo góry zasypane śniegiem mają mnóstwo czaru. Rozumiem Twoje ciepłe uczucia do ciepła bo mam podobnie ale śnieg roztapia moje serce niczym to słońce, które tak bardzo lubię. Zaspie po kolana jestem w stanie wybaczyć wszystko.
UsuńŻyczę Ci dużo radości i ciepła na te ostatnie styczniowe dni.
O! nie...! ile Ty masz śniegu i to takiego puchatego, świeżego... Słyszałem że tam gdzieś na północy czy zachodzie sypało, dmuchało niemiłosiernie. Tym czasem u mnie spadło że tak powiem tylko z przydziału i asygnaty, nic ponadto i jeszcze zaczęło szybko topnieć, bo mimo mrozu śniegu jak wiesz ubywa... Wiadomo zima jaka by nie była zawsze ma plusy i minusy, w postaci opóźnień i czerwonego nosa. Ale za to przynajmniej Wiesz jak smakuje ciepły kaloryfer w zimowe dni czy poranki :))
OdpowiedzUsuńMonia, ja czekam na takie widoki u siebie, choć za wiele nadziei nie mam, ale przynajmniej Ty masz okazję się prawdziwą bajkową zimą nacieszyć, a to już coś!
Miałam tyle śniegu, miałam 😊. Teraz z tej pięknej zimy zostały jedynie resztki i błoto, pogodę mam wiosenną, codziennie słońce, niebieskie niebo, ptaki ćwierkają jak szalone a dzisiaj widziałam już przebiśniegi. Ale ponieważ nie miałam pewności jak długo wytrzyma śnieg i kiedy znów zima uszczęśliwi mnie swoją najpiękniejszą wersją to się nią maksymalnie cieszyłam. Okoliczne lasy, łąki i pola to był mój drugi dom, z radością spacerowałam po zaspach po kolana a później wracałam i raczyłam się hektolitrami herbaty.
UsuńRozglądasz się za zorzą polarną?
Te fantastyczne krajobrazy pokonują wszystkie niedogodności, wygrywają z nimi, bo są niczym z baśni. Życzę tobie Monia i sobie również chociaż jeszcze raz takich tej zimy. Wszystkiego innego pięknego również. Całusy:)))
OdpowiedzUsuńPóki co u mnie słońce i niebo niebieskie jak w środku lata i jest cudnie, chociaż i tak codziennie sprawdzam prognozy szukając płatków śniegu w zapowiedziach na najbliższe dni. Kto wie co jeszcze ma dla nas zima w zanadrzu.
UsuńŻyczę Ci Uleńka dużo energii i dobrego samopoczucia bo tego potrzebujesz skoro kalendarz zapełniony po brzegi. Buziaki 😍
Takie krajobrazy to ja lubię najbardziej. Są piękne, cudowne i prawie jak z bajki. Aż miło wędrować w takich okolicznościach przyrody. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCieszę się, że prawdziwą zimę lubisz tak jak ja. Świat otulony białym puchem jest piękniejszy, cichszy i dużo bardziej magiczny niż grudniowa szaruga.
UsuńTrzymaj się radośnie!
Świat otulony białym puchem wygląda bajkowo. W takich miejscach jak las dosłownie słychać ciszę ewentualnie skrzypienie śniegu pod butami. Wnuki wreszcie poznały co to zima, lepią bałwany jeżdżą na sankach i nie można ich do domu zagonić. U nas prognozują, że zima jeszcze trochę z nami pozostanie, więc trzeba korzystać i napatrzeć się na zapas, bo nie wiadomo jaka będzie ta następna. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTo ja cieszyłam się tą zimą prawie tak jak Twoje wnuki tylko na sankach nie jeździłam nad czym ubolewam 😃. Biała zima z dużą ilością śniegu już dawno przestała być czymś oczywistym i cyklicznym dlatego trzeba się nią cieszyć bo kolejna taka przytrafi nam się nie wiadomo kiedy.
UsuńPozdrawiam cieplutko.
Piękna zima nam się trafiła w tym roku. U mnie teraz to już wiosna i raczej śniegu więcej nie zobaczę (no chyba, że spadnie w górach), ale miło wspominam tamte kilka białych i mroźnych dni, które spędziłam w Polsce. A teraz jeszcze zorza do Polski zawitała, a mnie tam nie było (ale widocznie tak miało być i zorza jeszcze musi na mnie trochę poczekać, albo ja na zorzę :D). Życzę Ci samych pięknych dni tej zimy, nawet jeśli po śniegu nie ma już ani śladu.
OdpowiedzUsuńU nas zorzy nie było chociaż ja i tak zarządziłam nocny spacer w jej poszukiwaniu i było bardzo miło chociaż w temacie zorzy bezowocnie.
UsuńPo śniegu zostało niewiele ale od wtorku podobno znów opady, na które czekam niecierpliwie. Kto wie, może nam się trafi śnieg w lutym tam gdzie bedziemy?😃 Ale by było!
Monia, jaka to by była bajka, gdyby tam spadł śnieg! Oczywiście w rozsądnych ilościach, żeby tylko nie sparaliżował lotnisk itd. A jak śniegu nie będzie, to ja i tak będę zadowolona z każdej innej pogody, może nawet lać i trzaskać piorunami :D
UsuńJa też się nieziemsko ekscytuję i chociaż mam nadzieje, że dopisze nam pogoda to może to być pogoda typowa dla tamtych stron bo i tak będę przeszczęśliwa. Będziemy spacerować w deszczu i w mgle a w przerwach rozgrzewać się herbatką w klimatycznych kawiarenkach. Odliczam dni!
UsuńTeż jestem w podobnej ekstazie, od kiedy wróciłam do Polski a było to w 2014 roku czekalam na prawdziwą zimę i ją mam. i jak się cieszę a Ty tak pięknie potrafisz opisać Twoje wrażenia, Twoje zachwyty, podpisuję się pod nimi. A pochwalę się, że wreszcie dotarłam do Rudawki Rymanowskiej i padłam z zachwytu na widok lodospadów, W Warszawie jeszcze mamy zimę, i niech trwa jak najdlużej..pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWow, z tymi lodospadami to Ci się poszczęściło, mam nadzieję, że powstanie o nich wpis bo bardzo jestem tego zjawiska ciekawa. I chociaż słońce i ciepło kocham całym sercem to cieszę się ze śniegu i z mrozu też bo wszystko jest skute lodem, no i jest słonecznie co przecież też jest zaletą. Dawno nie było takiej zimy, u mnie od wtorku znów ma sypnąć białym puchem, na co czekam niecierpliwie, moja zimowa euforia będzie miała swój ciąg dalszy.
UsuńUściski i moc pozdrowień.
WWarszawie też ma sypnąć więc czekam niecierpliwie, zdjęcia z Rudawki już są na blogu.. sciskam serdecznie
UsuńO to super, zajrzę niebawem. Póki co dziękuję za informację i pozdrawiam ciepło.
UsuńTakiej zimy nie było U nas od lat, bo trwa już prawie miesiąc. Każdy wspomina i się cieszy. Odpowiednia aura tak nas uszczęśliwia. W moim województwie ferie, to rodzina wyjechała na narty i wysyłam jej szczęśliwe filmiki. Bardzo się cieszę , bo kiedyś córki zaszczepiłam nartami , łyżwami, a one teraz ze swoimi dzieciakami fruwają. Druga córka jest morsem/ foczką /I spaceruje w kostiumie w swojej wsi wzbudzając zainteresowanie 🤣
OdpowiedzUsuńU nas w mieście nadal zamarznięte kopki śniegu, gdy nie został sprzątnięty gdy był puchaty, to teraz nie da się go ruszyć. Dzisiaj wszystko skute lodem. Mało chodzę i jeżdżę, chociaż drogi są suche teraz, ale chodniki zamarznięte, to jest czas na porządki w domu i w biurze. Sprzątam już niestety dekoracje świąteczne. Dzień zauważalnie coraz dłuższy. Też piję dużo herbaty, dodaję sobie rumu 👏👍
Ja też uwielbiam łyżwy, nawet kupiłam sobie nowe w zeszłym roku i mam tyle frajdy że ho ho. I chociaż jestem ciepłolubna to śnieg uwielbiam a świat przykryty białym puchem jest przepiękny i tak cudownie wyciszony. Lubię też mróz ale tylko w towarzystwie słońca i niebieskiego nieba ale na szczęście ostatnie dni są właśnie takie. Z bólem pożegnałam się z choinką i świątecznymi ozdobami i światełkami, tylko z grzanym winkiem nie umiem się rozstać 😃. Twoje córki przebojowość wysłały z mlekiem matki a to spacerowanie w stroju kąpielowym po wsi wydaje mi się być bardzo w Twoim stylu 🤣.
UsuńŚciskam Cię mocno Alunia!
W tym roku zima była piękna wyjątkowo długo jak na ostatnie lata. Wolę jak jest biało niż taka plucha, jak to czasami bywa. Chociaż nie lubię musieć się ciepło ubierać, nie lubię, kiedy marzną mi nos, policzki i dłonie, nie lubię musieć uważać przy chodzeniu, żeby się nie poślizgnąć... Ale taki lekki, puchaty śnieg przynajmniej cieszy oczy :)
OdpowiedzUsuńTeraz po tym epizodzie zostały u nas zamarznięte twarde bryły śniegu i chodniki pokryte twardą warstwą lodu, ale może jeszcze będzie ładnie, póki co doceniam dni, kiedy świeci słońce :)
Śniegu u mnie niewiele ale teraz z kolei mróz pokazuje na co go stać i szczypie w uszy, nosy i policzki ale przy tym jest słonecznie. Ale wszystko jest lepsze niż plucha i pośniegowe błoto zatem i ten mróz mnie cieszy. Regularnie sprawdzam prognozy w nadziei na śnieg i wszystko wskazuje na to, że od wtorku znów będzie sypać. Nie powiem żebym się nie cieszyła 😃
UsuńCieszę się Twoim szczęściem i jak najwięcej takich chwil gdy chce się aż płakać ze szczęścia życzę! A zimą też się zachwycam...
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję, dziękuję! Mnóstwo rzeczy dostarcza mi wzruszeń zatem i ja mam nadzieję, że często będę rozczulona 😃.
UsuńRadosnego wczasowania.
Dawno takiej zimy nie było. Najbardziej lubię ją za oknem, kiedy nie muszę wychodzić z domu :) Ale piękna jest, przyznać to muszę. Cieszę się, że tyle radości bije z Twego wpisu, aż sama się uśmiecham. Przytulam kochana :)
OdpowiedzUsuńDawno takiej zimy nie było ale wspaniale, że jest. Z tej radości i ekscytacji nie przeszkadzają mi nawet zaspy, mróz i problemy z dojazdami do pracy. Prawdziwa biała zima tak mnie uszczęśliwia, że mam tyle energii ile zazwyczaj dostarcza mi wiosna. Chcę się żyć z całych sił bo światu jest bardzo do twarzy w białym kolorze.
UsuńMoc serdeczności.
Wspaniała ta Twoja zima i cieszę się ogromnie, że spełniła Twoje marzenia! Świat otulony białym puchem tchnie spokojem i wygląda bajkowo. I wtedy wszystkie niedogodności można pokonać. I niech zima jeszcze Ci sprawi śniegową radosną niespodziankę. Ściskam najserdeczniej :)))
OdpowiedzUsuńTak mnie ta zima uszczęśliwia że regularnie sprawdzam aplikację pogodową w poszukiwaniu płatków śniegu i dzisiaj znalazłam, po niedzieli znów ma sypnąć białym puchem. Domyślasz się zapewne jak bardzo się cieszę bo zima z marzeń nie przytrafia nam się ostatnio zbyt często.
UsuńMam nadzieję, że i Tobie biały puch dostarcza powodów do radości i nie dajesz się mrozom. Trzymaj się cieplutko.
Maonia jak zwykle pięknie to opisałaś ❤️ powinnaś sie zastanowić nad napisaniem książki 😉
OdpowiedzUsuńI wiesz co… faktycznie, zima w tym roku pokazała swoje prawdziwe oblicze, ale bardzo nierówno. U nas w Norwegii tu gdzie mieszkamy mróz taki, że aż szczypie w policzki, a śniegu… jak na lekarstwo 😅 Za to wystarczy ruszyć w góry i tam jest już totalna bajka – biel, cisza, magia. Dawno nie widziałam takiej zimy.
Czytając Twój wpis, miałam dokładnie to samo uczucie – radość, wdzięczność i takie „tu i teraz”. Ta zima naprawdę zostanie w pamięci na długo. Dzięki za ten tekst, aż chce się wyjść na spacer, niezależnie od pogody 🤍
Jeśli chodzi o książki, to wolę je czytać niż pisać, myślę że świat nie potrzebuje kolejnej kiepskiej pisarki chociaż czasy mamy takie, że pisać każdy może 😃. Pisać, wydawać i jeszcze ludzie to czytają.
UsuńTegoroczna zima zachwyca mnie nieustannie do dzisiaj, uwielbiam śnieg i mróz szczypiący w policzki bo chociaż zimna nie lubię to tegoroczna zima niech trwa jak najdłużej! Tak się martwiłyśmy, że w tym roku zimy nie będzie i zobacz!
Ściskam Cię mocno w ten biały i mroźny poniedziałek, radosnego tygodnia!
Myślę, że spotykasz takich ludzi, bo sama taka jesteś. 😉
OdpowiedzUsuńTo ciekawe, że mimo globalnego ocieplenia, taka wspaniała zima nam się przydarzyła.
Przyjaznego lutego i wiele wartych odnotowania wydarzeń. 🤗🫶
Mówią, że energia, którą dajemy światu, wraca do nas ze zdwojoną mocą. Przekonałam się, że zdarza się tak często ale nie zawsze, mimo wszystko warto się starać.
UsuńLuty zaczął się pracową imprezą, na której się wytańczyłam i wygrałam weekend nad morzem, może zatem i kolejne dni będą fajne. Czego i Tobie życzę, wysyłając również mnóstwo serdecznych pozdrowień.
To fakt, dawno nie było takiej zimy
OdpowiedzUsuń